Bo nie było listy
Wtorek, 10 lutego 2015 (13:42)Organizowane przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wyjazdowe warsztaty dziennikarskie dla młodzieży stały się okazją dla minister edukacji narodowej do napisania listu do dyrektorów szkół w sprawie organizacji zajęć dodatkowych. Joanna Kluzik-Rostkowska twierdzi, że organizowane przez uczelnię warsztaty łamią zasady organizacji zajęć prowadzonych przy udziale podmiotów zewnętrznych.
Założoną przez o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR szkoła od kilku lat organizuje warsztaty dla młodzieży – „Zrozumieć media”. Warsztaty zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem młodzieży i nauczycieli. Program warsztatów dopasowany jest do zainteresowań młodzieży, tak aby jak najlepiej poznali zasady funkcjonowania mediów.
Znajomość mediów jest w dzisiejszym świecie niezbędna. Warsztaty te pomagają więc młodzieży w poznawaniu siebie, a tym samym lepszego budowania otaczającej rzeczywistości.
Mimo wartościowych treści, które mogą przyswoić sobie uczestnicy warsztatów, Joanna Kluzik-Rostkowska postanowiła „przypomnieć” dyrektorom szkół, jakie zasady towarzyszą organizacji zajęć dodatkowych. Minister edukacji nie podoba się, że zajęcia te odbywają się w dogodnych dla uczniów godzinach (9.00-13.40). Zwraca uwagę także, aby dyrektor szkół wymagał od rodziców dzieci pisemnej zgody na udział w warsztatach!
Minister Kluzik-Rostkowską bulwersuje także fakt, że podczas zajęć, w których obecność jest dobrowolna, nie była sprawdzana lista obecności! Minister zwraca także uwagę, że przez udział w warsztatach młodzież poniosła uszczerbek na swojej wiedzy, ponieważ w tym czasie nie odbyły się zajęcia przewidziane w obowiązkowym programie nauczania. Możliwe, że minister chodziło o okrojone z treści lekcje historii czy przerabiane tylko we fragmentach lektury na lekcjach języka polskiego…
Przypomnijmy, że to właśnie ministrowie edukacji narodowej z mianowania Platformy Obywatelskiej w opinii rodziców i ekspertów obniżają poziom edukacji dzieci i młodzieży właśnie przez spłycanie programu nauczania.
Ministerstwu Edukacji Narodowej nie podobają się warsztaty dziennikarskie, ale już nie przeszkadza realizowanie programów w placówkach oświaty pod płaszczem „tolerancji” opartych na ideologii gender. Dlaczego sytuacja, w których nauczyciel w zamian za dobre stopnie kazał przebierać się chłopcom w sukienki, jak to niedawno było w szkole w Bełchatowie, nie spotkała się z równie stanowczą reakcją minister Kluzik-Rostkowskiej?
Rafał Stefaniuk