Strajk okupacyjny w JSW
Wtorek, 10 lutego 2015 (09:49)W Jastrzębskiej Spółce Węglowej czternastą dobę trwa strajk, który od dzisiaj ma charakter okupacyjny. W kopalni „Zofiówka” dziesięciu górników od wczoraj prowadzi protest głodowy, a w najbliższym czasie mają do nich dołączyć pracownicy z innego zakładu.
Górnicy są rozczarowani postawą zarządu spółki i przedstawicieli rządu, którzy uparcie nie chcą przyznać, że za pogarszającą się sytuację w JSW odpowiada nieudolny sposób zarządzania firmą przez jej dotychczasowego prezesa Jarosława Zagórowskiego.
– Nikt nie chce z nami rozmawiać o rzeczywistej sytuacji w JSW, a w szczególności o jej przyczynach. W liście otwartym napisałem o zmowie milczenia wokół JSW, co bynajmniej nie jest przesadą. Media również omijają temat prezesa Jarosława Zagórowskiego, który poprzez swoje niekompetentne decyzje doprowadził spółkę do takiego fatalnego stanu. Nie jest prawdą to, że my nie rozmawiamy na temat ustępstw – jesteśmy na nie gotowi, ale pod warunkiem, że JSW będzie w końcu kierować osoba, która się na tym zna – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Sławomir Kozłowski, przewodniczący „Solidarności” w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.
Związkowcy podkreślają, że podstawową konsekwencją nieudolnego sposobu zarządzania JSW przez obecnego prezesa jest zmniejszenie zdolności produkcyjnej.
– W dalszym ciągu, patrząc na plany techniczne i ekonomiczne, JSW zmniejsza swój potencjał wydobywczy, przez co maleją przychody, a to z kolei generuje poważne problemy finansowe. Nikt nie chce poruszyć z nami tematu działań naprawczych, jakie trzeba podjąć, żeby poziom wydobywczy wrócił do właściwego stanu, który zapewni normalne funkcjonowanie JSW – dodaje Kozłowski.
– To nie jest teoria spiskowa wymyślona przez związkowców, ale smutne wnioski z obserwacji rzeczywistości. Niestety, zarząd, rada nadzorcza i ci, którzy ją powołują, nie chcą się teraz przyznać do tego, że przez swoje zaniedbania doprowadzili do dramatycznej sytuacji w JSW. Tymczasem minister wypowiada się w telewizji, że to górnicy mają wygórowane żądania i nie chcą porozumienia. To jest nieprawda, ale komuś zależy na tym, aby powtarzać ją z uporem, by przez to wprowadzić społeczeństwo w błąd – zauważa przewodniczący.
Magdalena Pachorek