Modlę się za was!
Wtorek, 10 lutego 2015 (02:07)List Mary Wagner skierowany do Środowiska Medycznego Świętej Rodziny
Drodzy Przyjaciele – Bracia i Siostry w Chrystusie, ze Środowiska Medycznego Świętej Rodziny,
Wasz piękny i mocny list przyszedł dzisiaj, przysłany przez moich Mamę i Tatę z Nanaimo, BC (British Columbia). Dziękuję bardzo Wam wszystkim za Wasze słowa poparcia i otuchy, a także za Wasze modlitwy. To, co napisaliście, jest bardzo budujące, a Wasze zaangażowanie dla życia sprawia mi wielką radość. Chcę również podziękować Wam za ciepłe przyjęcie mnie w Polsce. Byłam bardzo zainspirowana licznymi spotkaniami z ludźmi napełnionymi wiarą w całym Waszym kraju.
Wydaje się zupełnie jasne, że obecny czas w Polsce jest krytyczny. Kościół jest wciąż silny w Polsce, ale jest wielkie zastraszanie i nacisk wywierany w celu dalszego podporządkowania systemu ochrony zdrowia (oraz sądowniczego). Bogu niech będą dzięki za świadectwo prof. Bogdana Chazana! Uczynił to, co każdy lekarz lub pielęgniarka powinni zrobić, aby strzec świętości życia. Modlę się, aby każdy pracownik służby zdrowia odpowiedział tak jak prof. Chazan. Na tym polega praca autentycznego lekarza lub pielęgniarki: stać na straży świętości życia – każdego pojedynczego życia, bez względu na to, jak małe lub chore ono jest. To bardzo smutne, że zostało zabite dziecko dzień po wyrzuceniu prof. Chazana ze szpitala – po 10 latach jego doskonałej służby lekarskiej w tym miejscu. Dlaczego dziecko zostało zabite? Było dosyć „pracowników medycznych”, aby zapewnić zabicie dziecka. Być może nie każdy, kto w tym uczestniczył, uważał, że to w porządku – zabić … ale jednak wzięli w tym udział. Czy obawiali się, że także stracą pracę tak jak prof. Chazan?
Co do nas mówi Pan Jezus? „Ktokolwiek zachowa życie, straci je, ale ktokolwiek straci życie z mojego powodu i z powodu Ewangelii, zachowa je”… „Czegokolwiek nie uczyniliście najmniejszym z moich braci, nie uczyniliście tego Mnie”.
Piszę to nie po to, by potępić tych pracowników medycznych, ale by z mocą stwierdzić, jak ważne jest trwanie przy naszych przekonaniach, że życie pochodzi od Boga i nigdy nie wolno nam zabić lub pomóc komuś w zabiciu. Musimy modlić się za siebie wzajemnie i być gotowymi poświęcić wiele dla Ewangelii Życia. Wiecie, jak Kanadyjczycy podporządkowali się kompromisom?… i ten kraj umiera duchowo (i dosłownie). Proszę, pomóżcie swoim kolegom, by okazali zdecydowaną postawę.
Modlę się, żeby wasza grupa rozwijała się, abyście inspirowali wielu lekarzy i pielęgniarki do ponownego odkrycia ich zawodu w świetle ich chrześcijańskiego powołania. Niech poprzez waszą gotowość do poświęcenia i cierpienia dla prawdy Nasz Pan przyciągnie wiele dusz do prawdy.
Napisaliście: „mamy nadzieję, że nawet jeśli prawo się nie zmieni… po pewnym czasie będzie coraz mniej lekarzy, którzy będą się godzić na wykonanie (popełnienie) aborcji”. To jest kluczowa sprawa: Nawet jeśli prawo nie zostanie zmienione tak, by chroniło życie, jeśli ludzie będą mocni w wierze i będą stawali w prawdzie, złe przepisy prawa nie odniosą skutku. Ale musimy być gotowi na poświęcenie – na osobiste cierpienie. Ale kto się czuje dostatecznie odważny, aby przyjąć cierpienie? Prawdopodobnie nikt! Ale to nie nasze uczucia, a nasza wiara, nadzieja i miłość, ponieważ „On pierwszy nas umiłował” (1 J). To jest nasza wiara w Zmartwychwstanie – (że „nawet jeśli umrzemy, będziemy żyli”) – nadzieja w Chrystusie i we wszystkim, co nam obiecał – i miłość, ta „miłość doskonała”, która usuwa obawy ( lęk) (1 J), miłość, która nie pochodzi od nas, ale od Niego, który może uczynić wszystko.
Kiedy wróciłam do więzienia, spotkałam młodą kobietę (w Wigilię Bożego Narodzenia), która była w siódmym miesiącu ciąży z dziewczynką, która ważyła 2½ funta (+/- 1 kg). Spodziewany termin porodu określono na 17 marca. Byłam zszokowana, dowiedziawszy się kilka dni później, że ta kobieta planowała zabić dziecko. (Jak wiecie, to nie jest nielegalne zabić dziecko w dowolnym czasie przed narodzeniem). Powiedziała mi, że już ją zabierano do specjalnej „kliniki” w szpitalu w Toronto na konsultacje z ludźmi, którzy zabiją jej dziecko. Powiedziała, że były tam trzy inne kobiety, których brzuchy były większe niż jej. Przed tą konsultacją nie była pewna, czy chce zabić swą córkę. Ale zobaczyła, że klinika była czysta i ludzie (którzy zabijają dzieci) wyglądali „normalnie”. Powiedzieli jej, że „procedura” będzie „ludzka” i że dziecko nie będzie cierpiało. Będzie mogła oddać ciało dziecka na potrzeby badań naukowych, jeśli będzie chciała. Kilka dni później przeniesiono mnie do innej części więzienia i nie wiem, co się wydarzyło. Ale mówię wam to, żebyście wiedzieli, co się dzieje w Kanadzie. Sumienie tego kraju jest martwe – prawie martwe. Byliśmy chrześcijanami, ale zapoczątkowany został moralny kompromis i teraz wydaje się on nie do zatrzymania; już nie jesteśmy chrześcijanami – a nawet czy wciąż jeszcze jesteśmy ludźmi? Inne kraje, jak wiecie, podążają tą samą drogą. Jakie to ma znaczenie dla Polski? Powiedziałabym, że sprawa nie sprowadza się do powstrzymania nacisków do czynienia tego, co jest moralnie złe, ale również do „dawania siebie, aż do bólu”, tak jak powiedziała Matka Teresa; zejść ze wspólnej drogi, aby kochać i czynić dobro wobec każdego, szczególnie wobec najsłabszych pośród nas, nienarodzonego dziecka, nienarodzonego dziecka, które jest chore lub zostało poczęte w wyniku gwałtu.
Nie jestem inna niż wy, jeśli chodzi o odwagę lub nawet wiarę. Ja również zmagam się, a nawet walczę. Ale jestem przekonana, że cokolwiek Bóg „włoży w nasze serca” On jest w 100% godny zaufania! Będzie tego „doglądał” aż do końca – o cokolwiek nas poprosi, byśmy zaczęli. Święta Tereska (Mała Teresa) jest takim dobrym przyjacielem dla nas dzisiaj (i zawsze!) Ona przypomina nam, że Bóg pragnie naszego zaufania i uległości i że żyjemy „po prostu dla dnia dzisiejszego”, nie obciążając się zmartwieniami jutrzejszymi. Jezus wie o wszystkim, co nam potrzeba, i daje nam to, gdy „najpierw szukamy jego królestwa”.
Niech Bóg was błogosławi za wstawiennictwem św. Joanny Beretty Molli, św. Faustyny, św. Jana Pawła II i Matki Boskiej Częstochowskiej.
Z miłością i wdzięcznością,
Wasza siostra w Chrystusie, Mary Wagner
PS. Będę się modliła za Was z radością!
PS: To prawda, że nie otrzymałam dużego poparcia ze strony katolickich pracowników służby zdrowia w Kanadzie, ale są i tacy, którzy mnie poparli. Ale profesja medyczna, nawet w szpitalach katolickich, jest splamiona, i to jest smutne. Walczyliśmy z katolickimi etykami i teologami, którzy akceptują „wywołanie porodu przedwczesnego”, gdy kobieta nosi chore dziecko, które według lekarzy nie będzie długo żyło po narodzeniu, czasami akceptuje się, jeśli matka chce, żeby po 23. tygodniu wywołać poród i żeby dziecko umarło poza macicą wcześnie. Sposób myślenia w tym przypadku jest następujący: a) dziecko umrze w każdym razie po tym, jak się urodzi, b) jeśli to zbyt trudne dla matki wiedzieć, że nosi dziecko, które umrze po dziewięciu miesiącach ciąży, jej cierpienie może być zmniejszone poprzez wywołanie porodu przedwczesnego. Oczywiście, to jest zła teologia, to jest to „fałszywe współczucie”, o którym mówił ostatnio Papież Franciszek, i w rzeczywistości, jest to nic innego jak bezpośrednie zabicie dziecka. Podłożem filozoficznym tego jest pogląd, że my istoty ludzkie możemy wybrać, kiedy inna osoba może umrzeć; możemy „przyspieszyć śmierć”, co jest, po prostu, zabójstwem. My, lekarze, etycy, możemy dokonać wyboru, aby siłą usunąć dziecko z jego środowiska życia, co spowoduje jego śmierć. I to było dokonywane w „katolickich” szpitalach z poparciem autorytetu „katolickich” etyków i teologów moralnych.
Wiedziałam, że to się zdarzało w szpitalu London w Ontario, który został zamknięty w 2011 r. Ale ostatnio dowiedziałam się, że dokonywano tego w innych szpitalach „katolickich” w Ontario. Proszę módlcie się.
Źródło: Środowisko Medyczne Świętej Rodziny