• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Kajetanowicz z „zimowym” tytułem

Poniedziałek, 9 lutego 2015 (19:14)

Kajetan Kajetanowicz, zgodnie z przewidywaniami, zdobył już pierwsze w 2015 r. trofeum. Polski kierowca został zimowym mistrzem Europy, wręcz deklasując swoich konkurentów.

Od razu wyjaśniamy: w tym sezonie, podobnie jak w poprzednim, Kajetanowicz startuje w mistrzostwach Europy. Rozpoczął nadzwyczajnie, od historycznego zwycięstwa w Rajdzie Janner. Zwycięstwo było historyczne, bo nasz reprezentant w tej austriackiej imprezie był najszybszy na prawie wszystkich odcinkach specjalnych. Tylko na jednym, ostatnim, pewny swego, nieco zwolnił, na pozostałych rywali nokautował. Zarówno Rajd Janner, jak i rozgrywany w weekend na Łotwie Rajd Lipawa, były zaliczane do klasyfikacji zimowych mistrzostw kontynentu. W Austrii Kajetanowicz wypracował sobie ogromną przewagę, na Łotwie postawił kropkę nad i. Cel zatem osiągnął, ale nie wrócił do kraju w niezmąconym humorze. Wszystko przez przygodę na ostatnim sobotnim odcinku specjalnym. Auto kierowane przez Polaka wpadło na nim w wyrwę w drodze i nie nadawało się do dalszej jazdy (nasi reprezentanci plasowali się wówczas na drugiej pozycji). Załoga (pilotem Kajetanowicza był Jarosław Baran) nie została przez to sklasyfikowana w „generalce” rajdu, bo w mistrzostwach Europy nie obowiązuje system Rally 2, pozwalający po problemach wrócić do rywalizacji następnego dnia (z odpowiednimi oczywiście karami  czasowymi).

Polacy mogli tylko spróbować powalczyć o punkty do klasyfikacji generalnej ME i to uczynili, stawiając się w niedzielę na starcie.

– Jesteśmy zadowoleni i bogatsi o doświadczenia. Zadowoleni, bo zrealizowaliśmy plan i utrzymaliśmy prowadzenie w klasyfikacji generalnej FIA ERC, a także zostaliśmy mistrzami śniegu i lodu. Bardzo cieszy tempo, jakie złapaliśmy już na samym początku rajdu. Świadczy ono o tym, że mocno się poprawiliśmy od zeszłego roku, a w tak trudnym cyklu właśnie o ten progres chodzi. W poprzednim sezonie ten rajd był dla nas zupełnie nowy, a dziś jesteśmy w stanie walczyć w nim o zwycięstwo. To doskonały i kolejny przykład na to, że warto ciężko pracować – przyznał Kajetanowicz.

Mimo przygody na Łotwie Polacy pozostali liderami mistrzostw, a liczby z dwóch ich tegorocznych startów mogą imponować. Wygrali aż 18 z 29 odcinków specjalnych, a na 28. (!) uplasowali się w czołowej trójce. Przy okazji Kajetanowicz udowodnił, że jest bardzo uniwersalnym kierowcą. Warto bowiem pamiętać, że w ubiegłym sezonie był najszybszy w rajdach szutrowych, sięgając po zwycięstwo w klasyfikacji FIA ERC Gravel Master.

Piotr Skrobisz