Zrezygnują z euro?
Poniedziałek, 9 lutego 2015 (13:46)Były szef amerykańskiego banku centralnego Alan Greenspan ocenia, że wystąpienie Grecji ze strefy euro jest tylko kwestią czasu. Krytycznie też ocenia przyszłość całej strefy euro w jej obecnym kształcie.
– Nie widzę możliwości rozwiązania obecnego kryzysu strefy euro bez wystąpienia Grecji. Nie wydaje mi się, by pozostawanie Grecji w strefie euro było korzystne zarówno dla niej, jak i dla całej strefy euro. Dlatego uważam, że tylko kwestią czasu jest, zanim obie strony zrozumieją, że rozstanie jest w tej sytuacji najlepszą strategią – powiedział Greenspan w wywiadzie dla telewizji BBC.
Według niego, jedyną alternatywą jest to, że ktoś pożyczy Grecji pieniądze. – Na tę chwilę nie widzę nikogo, kto zdecydowałby się na taki krok – podkreślił.
Zdaniem byłego szefa Fed, Grecja nie ma już wpływu na to, jaka będzie decyzja strefy euro. – Jeśli Niemcy postawią na swoim i przekonają resztę strefy, Grecja nie będzie miała nic do powiedzenia. To strefa euro trzyma wszystkie karty w ręku – uważa Greenspan.
Po niedawnych wyborach parlamentarnych w Grecji zwycięska Syriza zapowiada renegocjację wartego 240 mld euro pakietu ratunkowego przyznanego krajowi przez UE, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Według Greenspana, przyszłość samej strefy euro nie rysuje się zbyt optymistycznie. – Od początku byłem przeciwnikiem tej idei i uważam, że tego typu system ma rację bytu tylko wtedy, gdy poszczególne kraje członkowskie będą ze sobą ściśle zintegrowane politycznie. Sama integracja fiskalna to za mało. Bez unii politycznej nie wydaje mi się, by strefa euro przetrwała w swojej obecnej formie – powiedział w wywiadzie dla BBC.
Sama kwestia Grecji jest według niego niczym w porównaniu z kryzysem, jaki może nastąpić, jeśli doszłoby do rozpadu strefy euro. Greenspan uważa, że do takiego scenariusza może dojść za sprawą innych krajów południowej Europy, choć raczej nie w krótkim horyzoncie czasowym.
Także według brytyjskiego ministra finansów George’a Osborne’a, trzeba być przygotowanym na możliwe opuszczenie strefy euro przez Grecję. – Pat pomiędzy Grecją a strefą euro z każdym dniem grozi poważnymi konsekwencjami brytyjskiej gospodarce i rząd podjął już działania na wypadek takiej ewentualności – powiedział minister.
Premier Grecji Aleksis Cipras oświadczył wczoraj w przemówieniu do parlamentu, że jego kraj nie będzie ubiegał się o przedłużenie międzynarodowego programu pomocy, który według niego nie zdał egzaminu. Zamiast tego będzie ubiegać się o kredyt pomostowy.
– Nowy rząd [...] nie może poprosić o przedłużenie błędów – podkreślił Cipras w swoim pierwszym wielkim przemówieniu do parlamentu w charakterze szefa rządu.
Premier i lider lewicowo-populistycznej Syrizy zapewnił w swoim wystąpieniu, że jego rząd chce „dotrzymać wszystkich obietnic”, a także spłacić zadłużenie. Zaapelował do międzynarodowych partnerów o podjęcie dyskusji na temat „sposobów, które uczyniłyby to wykonalnym”. Wyraził przekonanie, że nadal jest możliwe wynegocjowanie z partnerami międzynarodowymi przejściowego porozumienia w sprawie spłaty długu.
Program ratunkowy dla Grecji, który rozpoczął się w maju 2010 roku, kończy się 28 lutego. UE uważa, że Grecja powinna wystąpić o przedłużenie pomocy, w tym zobowiązać się do kontynuowania reform. Kwestia ma być przedmiotem dyskusji z unijnymi przywódcami w czasie czwartkowego szczytu w Brukseli.
MPA, PAP