Obiecująca kampania
Poniedziałek, 9 lutego 2015 (12:53)Sobotnie wystąpienie Andrzeja Dudy podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest to jedna z pierwszych kampanii wyborczych, która została przygotowana w sposób niezwykle profesjonalny.
Wystąpienie kandydata PiS było wzorowane na kampaniach rozpoczynających różne ważne wydarzenia polityczne w Stanach Zjednoczonych, takie jak starty kandydatów na prezydenta czy senatora. Należy to traktować jako duży plus dla organizatorów, gdyż marketing polityczny w USA jest prowadzony na najwyższym poziomie. Zatem jeżeli sztab Andrzeja Dudy bierze przykład z profesjonalistów pokroju Amerykanów, jest to jak najbardziej pozytywna praktyka, która antycypuje zwycięstwo.
Spośród wymienianych przez Andrzeja Dudę postulatów wyborczych najbardziej zainteresowała mnie obietnica obniżenia wieku emerytalnego. Szkoda, że nie został doprecyzowany sposób, w jaki miałoby to nastąpić. Niewątpliwie tego typu hasła należy traktować jako element kampanii wyborczej. Niemniej jednak wszyscy kandydaci na prezydenta powinni pamiętać, że po zdobyciu mandatu zaufania obywateli zostaną rozliczeni z realizacji zapowiadanego programu. Mam nadzieję, że nastąpi powiązanie pomiędzy deklaracjami a późniejszymi realnymi działaniami.
Jeżeli dojdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich, to wygrana kandydata PiS jest możliwa. Przypomnę, że w drugiej turze walczy dwóch kandydatów z najlepszymi wynikami i wówczas jest gra otwarta. Na pewno nie można wykluczać żadnego scenariusza.
Nie należy również dyskwalifikować Andrzeja Dudy, wytykając mu młody wiek czy niezbyt duże doświadczenie polityczne. W tym przypadku nie ma to żadnego znaczenia. Skoro kierownictwo PiS zdecydowało się wytypować takiego kandydata, widocznie może mu zaufać na tyle, żeby wystawić go jako reprezentanta partii w wyborach prezydenckich. To jest ich ryzyko polityczne, a w maju przekonamy się, czy była to trafna decyzja.
Bronisław Komorowski zapowiedział ostatnio, że nie planuje uczestniczyć w debacie z kontrkandydatami przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. To jest wygodna dla niego taktyka, gdyż w takich bezpośrednich starciach można wiele stracić. Obecny prezydent zdaje sobie sprawę z dość wysokiego poparcia w sondażach i dlatego będzie unikał wszelkiego typu spotkań z innymi kandydatami, aby go nie stracić. Dopóki będzie miał wysokie poparcie społeczne, celowo będzie unikał udziału w debatach.
Dr Przemysław Wójtowicz