• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Rolnicy nie zamierzają rezygnować

Poniedziałek, 9 lutego 2015 (08:01)

W dalszym ciągu trwają protesty przeciwko ignorancji polskiego rządu wobec dramatycznej sytuacji w rolnictwie. Rolnicy zapowiadają kolejne blokady dróg i pikiety, które mają zwrócić uwagę rządzących na postawione przez nich postulaty.

W związku z prowadzonymi demonstracjami możemy spodziewać się dzisiaj utrudnień w ruchu między innymi w województwie kujawsko-pomorskim. O godz. 10.00 rolnicy spotkają się w Łasinie, skąd wyruszą w kierunku Grudziądza. Protest będzie prowadzony również w Tryszczynie koło Koronowa. Z kolei o godz. 11.00 ma dojść do protestu rolników na drodze krajowej nr 12 w Borysławicach koło Błaszek (woj. łódzkie).

Protestujący domagają się między innymi moratorium na sprzedaż ziemi dla przedsiębiorców z obcym kapitałem, zapewnienia rolnikom możliwości sprzedaży bezpośredniej, zakazu uprawy GMO i obrotu nasionami roślin genetycznie modyfikowanych, a także większego zwrotu podatku akcyzowego z paliwa rolniczego. Rolnicy liczą również na wsparcie dla hodowców trzody.

– U nas obowiązuje dogmat, że wieś powinna się restrukturyzować. Rząd oficjalnie prowadzi politykę, żeby mniejsi rolnicy pozbywali się swoich gospodarstw, żeby tworzyły się silne ekonomicznie farmy. I że to podobno ma być lepsze dla rolników – powiedział europoseł Janusz Wojciechowski w „Aktualnościach dnia” Radia Maryja.

Tymczasem – jak wskazuje polityk – doświadczenie fińskie uczy, że jest dokładnie odwrotnie.

– Koncentracja ziemi i powiększanie gospodarstw wcale nie wzmacnia ekonomicznie wsi. Większe gospodarstwa tylko z pozoru są silniejsze ekonomicznie, w rzeczywistości zaś łatwiej uzależniają się one od dyktatu biznesu przetwórczego i handlowego. Mniejsze gospodarstwa są bardziej mobilne, elastyczne, zdolne do szybkiej zmiany produkcji, w zależności od sytuacji na rynku. A im większy moloch, tym trudniejszy do przestawienia, tym bardziej uzależniony od tych, którzy kupią, albo i nie kupią ich produktów. I które płacą, ile chcą – tłumaczy Janusz Wojciechowski.

– Prawo i Sprawiedliwość popiera w swoim programie małe, rodzinne gospodarstwa rolne, które mogą być efektywne i opłacalne, zwłaszcza jeśli wyspecjalizują się w produkcji ekologicznej. Jesteśmy przeciwni temu, co robi PO i PSL, zmierzające do farmeryzacji polskiej wsi – mówi europoseł.

MPA