Platforma przepchnęła konwencję
Piątek, 6 lutego 2015 (10:56)Ustawa ratyfikująca tzw. konwencję przemocową została niestety przegłosowana podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu. Jednak posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie rezygnują z walki z antyrodzinnym dokumentem propagowanym przez Unię Europejską i zapowiadają kolejne odwołania.
Poseł Krzysztof Szczerski w imieniu Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek między innymi o wycofanie punktu głosowania nad Konwencją Rady Europy z obrad Sejmu, a także domagał się jeszcze jednej interpretacji językowej tego dokumentu. Jego postulaty zostały jednak odrzucone.
– Czy związek kobiety i mężczyzny – małżeństwo – jest stereotypem? Czy wychowanie dzieci w tradycyjnej rodzinie jest stereotypem? [...] Posłowie Platformy Obywatelskiej, dlaczego idziecie na wojnę z tradycją i religią? – pytała Małgorzata Sadurska, poseł PiS, przed głosowaniem nad unijnym dokumentem.
Rządowy projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r., został przyjęty przez Sejm. Za jego ratyfikacją opowiedziało się 254 posłów, przeciw 175, a 8 wstrzymało się od głosu.
Teraz ustawa ratyfikująca konwencję trafi do Senatu, a następnie Sejm i Senat upoważnią prezydenta do jej podpisania.
Jak zauważyła w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Małgorzata Sadurska, nie jest to koniec walki z antyrodzinnymi zapisami.
– Jak już wielokrotnie zapowiadaliśmy, po wejściu w życie tego unijnego dokumentu zgłosimy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie jego ważności z polską Konstytucją. W treści konwencji znajduje się zapis o możliwości jej wypowiedzenia i oczywiście w momencie zmiany rządu skorzystamy z tego prawa – zapowiada Małgorzata Sadurska.
Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (CAHVIO) w rzeczywistości nie stanowi skutecznego narzędzia w zwalczaniu agresji. Jej ratyfikacja wnosi do naszego porządku prawnego niebezpieczne zapisy i tylnymi drzwiami wprowadza zgubną ideologię gender.
Co więcej, dokument ten definiuje niestereotypowe role społeczno-kulturowe i wprowadza pojęcie tożsamości płciowej, co niewątpliwie zachwieje naszym modelem rodziny i wychowania dzieci. Ponadto lekceważy faktyczne przemocy źródła, na które wskazują badania empiryczne: uzależnienia od alkoholu, od pracy lub narkotyków; rozluźnienie norm społecznych i rozpad rodziny, które sprzyjają patologicznym zachowaniom.
Magdalena Pachorek