• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Kajetanowicz mistrzem zimy?

Piątek, 6 lutego 2015 (09:03)

Udany występ w Rajdzie Lipawy może sprawić, że Kajetan Kajetanowicz, aktualny lider klasyfikacji generalnej mistrzostw Europy, zapewni sobie tytuł „zimowego” mistrza kontynentu.

Rozgrywany na Łotwie Rajd Lipawy to druga eliminacja mistrzostw Europy. Pierwszą, austriacki Rajd Janner, Kajetanowicz (z pilotem Jarosławem Baranem, w fordzie fieście  r5) wygrał w niespotykanym do tej pory stylu. Polak był najszybszy na 17 z 18 odcinków specjalnych, a tylko na ostatnim nieco zwolnił, nie chcąc popełnić jakiegoś błędu, który mógłby zniweczyć jego wcześniejszy wysiłek. Ten sukces odbił się szerokim echem w rajdowym światku, a nasz kierowca był z każdej strony zasypywany komplementami.

Dzięki temu na Łotwę przyjechał w roli lidera cyklu, a to pierwszy taki przypadek od sześciu lat, by Polak przewodził klasyfikacji ME. Jenner był także jedną z dwóch eliminacji (drugą jest Lipawa) zaliczanych do FIA ERC Ice Master, czyli „zimowych” mistrzostw kontynentu. Jeśli teraz „Kajto” znów zanotuje udany występ, wywalczy pierwsze w 2015 roku trofeum.

Rajd Lipawy liczy w sumie 12 odcinków specjalnych o łącznej długości 205 km. Wytyczono je na ekstremalnie trudnych trasach, bardzo szybkich, pokrytych lodem i śniegiem. Warto dodać, że to jedyna runda mistrzostw Europy, w których uczestnicy startują w autach wyposażonych w zimowe opony z długimi kolcami. Kajetanowicz wcześniej tylko raz startował na takim rodzaju ogumienia. Kluczowy dla losów rywalizacji może być 37-kilometrowy oes Kuldiga, dłuższy o niemal 5 km od rekordowego odcinka z ubiegłorocznych mistrzostw Europy, czyli próby Les Cols (32,13 km) ze szwajcarskiego Rajdu du Valais.

- Jazda z zawrotnymi prędkościami, po śniegu i lodzie powinna odpowiednio rozgrzać zarówno nas, jak i kibiców. Trzeba jednak pamiętać, że to jeden z tych rajdów, przed którym trudno ocenić, jak szybko będę mógł pojechać w porównaniu z konkurentami. Nie jestem przyzwyczajony do jazdy na oponach, które razem wyposażone są w ponad 1500 długich kolców. Pozornie to kolejny zimowy rajd, ale gumy, jakich będziemy używać na Łotwie, działają zupełnie inaczej niż te, na których wygraliśmy pierwszą rundę mistrzostw Europy. Długie kolce dają dobrą przyczepność na lodzie, a po wielu latach startów mój mózg był zaprogramowany zupełnie odwrotnie. Byłem przyzwyczajony do tego, że lodu trzeba unikać. Dlatego w Rajdzie Lipawy będę przekraczał granice mojego poznania i doświadczenia. Na długim kolcu konieczna jest zmiana myślenia, nawyków i odruchów, których nie da się nauczyć na innych oponach. Przy tak wysokich prędkościach margines błędu jest minimalny – powiedział Kajetanowicz.

Na Łotwie pojawi się 51 załóg, w tym aż 11 z Polski.

Piotr Skrobisz