• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Ulgi albo podwyżka

Czwartek, 18 października 2012 (19:42)

Okrzyki, transparenty i wycia syren towarzyszyły protestowi ok. 3 tys. pracowników kolei, emerytów i rencistów, byłych pracowników kolei, w Warszawie przeciwko ograniczeniu ich uprawnień przez PKP.

Protest zorganizował Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych, Sekcja Krajowa Kolejarzy NSZZ "Solidarność" oraz Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP. Do czwartkowej pikiety przyłączyli się ponadto związkowcy Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych. Nie zabrakło rencistów i byłych pracowników kolei.

„Ręce precz od emerytów”, „Dość eksperymentów na kolejarzach”, „Hańba” i „Złodzieje” – to hasła, jakie wznosili uczestnicy protestu przed siedzibą Zarządu PKP SA w Warszawie. Towarzyszyło temu wycie syren alarmowych, trąbek i gwizdków. W ten sposób protestowali przeciw zmianom w ulgach przejazdowych dla emerytów i rencistów kolejowych, które mają wejść w życie od początku 2013 roku.

- Próbuje nam się odebrać ostatnią rzecz, która jednoczy kolejarzy - ulgi przejazdowe. Próbuje się wyrwać je od emerytów i rencistów. Mówi się, że będziemy nadal mogli mieć ulgi, jeśli zapłacimy 140 złotych. Dla kogoś, kto zarabia 40 czy 50 tys. zł, to jest nic, ale dla emerytów to sprawa życia i śmierci, wyboru, czy zrezygnować z chleba, czy z leków – podkreślił w czasie pikiety Leszek Miętek, przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Jak poinformowano pod koniec sierpnia, spółki Grupy PKP przestaną od przyszłego roku wykupywać prawo do ulg przejazdowych dla swoich emerytowanych pracowników. Emeryci, którzy nadal będą chcieli mieć zniżkę, będą musieli wykupić ją sobie sami. Grupa PKP miałaby oszczędzić na tych zmianach około 27 mln zł rocznie. Emerytowani pracownicy kolei mieli prawo do 80-procentowej ulgi na przejazdy pociągami. Do tej pory uprawnienia te wykupywali dla nich ich byli pracodawcy.

Kolejarze przekazali podczas pikiety przed siedzibą PKP petycję na ręce prezesa spółki Jakuba Karnowskiego. Ten jednak nie wyszedł do protestujących.

– Pojawił się tylko prezes Związku Pracodawców Kolejowych pan Krzysztof Mamiński, który kiedyś był przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność" i niegdyś przed Sejmem walczył o te świadczenia. Dziś natomiast jest po drugiej stronie i m.in. ZPK chce nas ich pozbawić – zauważa Stanisław Kokot, rzecznik Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność".

Związkowcy chcą pozostawienia ulg na dotychczasowych zasadach i sprzeciwiają się zmianom, by to emeryci ponosili koszty ich wykupu.  Przekazali zarządowi PKP SA ultimatum, że jeżeli do 25 października nie zostanie podpisane porozumienie w tej sprawie, to we wszystkich spółkach kolejowych związkowcy wystąpią z żądaniami płacowymi, które miałyby im zrównoważyć utratę ulg.

Protestujących poparł Klub Parlamentarny Solidarna Polska. Szef ugrupowania Arkadiusz Mularczyk pozytywnie odpowiedział na prośbę z ich strony o podjęcie inicjatywy złożenia do Sejmu projektu zmian przepisów, które zakładałyby przywrócenie ulg.

– Zobligowałem się do tego, że SP taki projekt wniesie. Dlatego, że uważamy, iż w sytuacji, gdzie prezesi spółek kolejowych zarabiają dziesiątki tysięcy złotych, niemoralne jest pozbawianie tych pracowników tak niewielkich świadczeń. W sytuacji, gdy jeszcze na kolei mamy tak wiele patologii związanych z nieprawidłowym systemem dotyczącym bezpieczeństwa prywatyzacji, wyprzedaży majątku kolejowego, uznaliśmy, iż należy się wstawić za związkami zawodowymi kolei. Dlatego taki projekt współpracy z nimi zgłosimy w najbliższym czasie - konkluduje Mularczyk.

 

 

 

Jacek Dytkowski