• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Rosja szuka winnych w Polsce

Czwartek, 18 października 2012 (19:10)

Rosyjska prasa winą za publikację na rosyjskich stronach internetowych drastycznych zdjęć ofiar katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem obarcza "uczestników warszawskich batalii politycznych".

- To nie pierwsze i nie ostatnie tak niedorzeczne tłumaczenia strony rosyjskiej. Na pewno źródłem tych zdjęć są Rosjanie, ponieważ zrobione są w czasie, kiedy tylko i wyłącznie Rosjanie mogli je wykonać – podkreślił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie smoleńskim.

- Natomiast jeśli chodzi o kwestię „wycieku” – dodaje mecenas - to należy zauważyć, że zdjęcia te mogą pochodzić z dokumentów z postępowania którejś z prokuratur lub komisji MAK.

"W kraju tym między głównymi siłami politycznymi już od dawna trwa tzw. polsko-polska wojna. I jeśli ktoś był zainteresowany pojawieniem się zdjęć, to nie byli to Rosjanie, a raczej uczestnicy warszawskich batalii politycznych" - konstatuje rządowa "Rossijskaja Gazieta".

Gazeta  sugeruje też, że fotografie mogą pochodzić z zasobów komisji Jerzego Millera, a same zdjęcia mogły zostać wykonane nawet przez bliskich ofiar smoleńskiej katastrofy.

"Kto i w jakim celu wystawił na widok publiczny fotografie ofiar tragedii?" - pyta "Rossijskaja Gazieta" i odpowiada, że "obecni przy procedurze identyfikacji ciał ofiar uważają, iż zdjęcia te mógł wykonać każdy, kto miał przy sobie telefon z wbudowaną fotokamerą: od krewnych ofiar po personel techniczny - tak z Rosji, jak i Polski".

To nieprawdopodobne oskarżenie skierowane pod adresem rodzin ofiar katastrofy skomentował mec. Rafał Rogalski, który podkreślił, że prawa rodzin przez niego reprezentowanych zostały naruszone w związku z tą publikacją. Zapowiedział jednocześnie, że jeżeli polska prokuratura nie podejmie działań, które będą miały rzeczywiste zbadanie zdarzenia, pełnomocnik rodzin skieruje odpowiednie wnioski.

- W tym momencie prawa rodzin, które ja reprezentuję, zostały niewątpliwie naruszone. Żadna z rodzin nie życzy sobie, aby w internetowej sferze publicznej takie zdjęcia krążyły. Są one wyjątkowo drastyczne i przede wszystkim wyjątkowo delikatne, dlatego też ta sytuacja jest całkowicie nie do przyjęcia. Będę żądał wyjaśnień w tej sprawie powiedział Radiu Maryja mecenas Rogalski.

MM