• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Odgórny podział społeczeństwa

Czwartek, 5 lutego 2015 (14:56)

Premier Kopacz ogłosiła nowy skład swoich politycznych doradców (między innymi Jana Vincenta Rostowskiego i Michała Kamińskiego) i natychmiast na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu zaostrzyła retorykę wobec protestujących górników w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) i rolników blokujących drogi w całej Polsce.

Pod JSW doszło to starć pomiędzy protestującymi górnikami a policją do tego stopnia gwałtownych, że ta ostatnia użyła broni gładkolufowej, regularnie strzelając do manifestantów. Na szczęście obyło się bez ofiar, choć kilku manifestantów karetki pogotowia zawiozły do pobliskiego szpitala.

Na konferencji prasowej premier Kopacz zaatakowała także protestujących rolników, określając ich postulaty jako nieprzystające do rzeczywistości i zasugerowała, że może użyć siły, żeby przerwać protesty na drogach.

Sytuacja w JSW – podobnie jak we wszystkich spółkach węglowych – jest zła, ale przecież zupełnie niedawno w świetle jupiterów premier Kopacz podpisała porozumienie z górnikami po proteście w Kompanii Węglowej, chwaląc stronę społeczną za skłonność do kompromisu.

Kilka dni później prezes JSW ogłosił w mediach, że zwalnia dyscyplinarnie kilkunastu działaczy związkowych za przeprowadzenie protestu solidarnościowego pod ziemią wspierającego górników z Kompanii Węglowej. Za związkowcami ujęła się większość górników pracujących w JSW i w ten sposób rozpoczął się  strajk we wszystkich kopalniach tej spółki, który trwa już 8. dzień, a każdy dzień to około 30 mln zł strat.

Prezes JSW wręcz ostentacyjnie domaga się ograniczenia przywilejów płacowych górników w sytuacji, kiedy sam zarabia około 85 tysięcy złotych miesięcznie, będąc jednocześnie zatrudnionym na kontrakcie (czyli kieruje spółką węglową jako jednoosobowa firma i w ten sposób unika progresywnego podatku dochodowego). Niewiele mniej zarabiają jego koledzy z zarządu, a także dyrektorzy na licznych stanowiskach zarówno w centrali spółki, jak i w kopalniach wchodzących w skład JSW, co oznacza idące w dziesiątki milionów złotych koszty zarządzania.

Ponieważ trudno sobie wyobrazić, że prezes JSW działa bez upoważnień rządowych, to wszystko wskazuje na to, że eskalacja konfliktu w tej spółce jest chyba na rękę premier Kopacz i jej ministrom.

Bardzo podobnie rozwija się sytuacja na linii rząd – rolnicy. Od miesięcy minister Sawicki spotyka się z różnymi grupami rolników, związkami zawodowymi działającymi w rolnictwie, przedstawicielami izb rolniczych i wszystkim tym środowiskom obiecuje załatwienie wszystkich problemów nękających tę dziedzinę gospodarki. Niestety, jest mało skuteczny zarówno w instytucjach unijnych, jak i na forum polskiego rządu, a w związku z tym sytuacja dochodowa rolnictwa w 2014 roku była najgorsza od kilkunastu lat.

Odszkodowania dla rolników spowodowane rosyjskim embargiem tylko symbolicznie trafiły do polskich producentów rolnych (głównie ze względu na ich błędną konstrukcję, zostały bowiem  skierowane tylko do rolników, którzy zniszczą zbiory albo też przekażą je organizacjom charytatywnym), producenci mleka w naszym kraju nie zostali objęci tzw. unijnym pakietem mlecznym, a jednocześnie Agencja Rynku Rolnego bezwzględnie egzekwuje od nich kary za przekroczenie limitów produkcyjnych.

Natomiast spadek cen na wszystkie płody i produkty rolne od 20 do 70 proc. w stosunku do roku ubiegłego tak znacząco pogorszył sytuację dochodową najbardziej rynkowych gospodarstw rolnych, że rolnicy nie są w stanie płacić swoich zobowiązań w tym także tych związanych z zaciągniętymi kredytami. To jest właśnie główna przyczyna protestów rolników na drogach i premier Kopacz powinna o tym wiedzieć.

Tak więc nakręcanie przez rządzących sporu z górnikami z JSW i rolnikami wygląda na świadome prowokowanie konfliktów społecznych na dużą skalę, żeby być może na tym tle pokazać stanowczość premier Kopacz.

Dr Zbigniew Kuźmiuk