• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Konwencja sprzeczna z Konstytucją RP

Czwartek, 5 lutego 2015 (14:50)

W debacie na temat ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (CAHVIO) istotną rolę odgrywa kwestia konstytucyjności tej umowy międzynarodowej.

Zarówno pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, jak i inne środowiska zabiegające o ratyfikację Konwencji forsują tezę o zgodności przepisów Konwencji z polską Konstytucją w oparciu o istniejące w tej mierze opinie prawne. Twierdzenia te należy jednak uznać za przynajmniej niedostatecznie uzasadnione.

W rzeczywistości opinie, na które powołują się środowiska forsujące ratyfikację Konwencji, mówią o zgodności jedynie niektórych przepisów Konwencji z niektórymi przepisami Konstytucji. Żadna z tych opinii nie analizuje kompleksowo wszystkich zgłoszonych w debacie publicznej zarzutów niekonstytucyjności. Znacznie bardziej kompleksowa i wyczerpująca analiza konstytucyjności sporządzona dla BAS przez prof. Cezarego Mika wskazuje natomiast na istnienie zasadniczej sprzeczności Konwencji z Konstytucją. W opiniach wybiórczo analizujących konstytucyjność Konwencji pominięto zarzuty naruszania przez nią m.in. zasady bezstronności światopoglądowej państwa oraz zarzut, że Konwencja służyć może istotnemu ograniczeniu prawa do sądu i do obrony. Nie odniesiono się również do zarzutów, iż postulowane w związku z ratyfikacją Konwencji zmiany ustawowe będą naruszać zasadę trójpodziału władzy oraz swobodę poruszania się obywateli.

Należy także zwrócić uwagę na kwestię zobowiązań finansowych Rzeczypospolitej, które powstaną w wyniku ratyfikacji. Będę one wyraźnie wyższe, niż przewiduje BAS, który nie wziął pod uwagę zobowiązań wynikających z art. 60 Konwencji. Krąg uprawnionych do świadczeń pomocy społecznej powiększy się o osoby spoza UE.

Z kolei ekspertyza sporządzona na zlecenie kancelarii premiera, dotycząca ustanawianej przez Konwencję Grupy ekspertów ds. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (GREVIO), pomija najbardziej kontrowersyjny przepis, uprawniający to ciało konwencyjne do wydawania ogólnych zaleceń dotyczących wdrażania Konwencji. Ten mechanizm będzie w przyszłości wykorzystywany jako środek nacisku na Rzeczpospolitą. Inna opinia KPRM mówiąca o jej konstytucyjności została sporządzona pod kierunkiem naukowca będącego sygnatariuszem tzw. Zasad z Yogyakarty – dokumentu przyjętego podczas zorganizowanej przez homoseksualnych aktywistów w 2006 r. seminarium na Uniwersytecie Gadjah Mada w Yogyakarcie w Indonezji. Dokument ten forsuje skrajną postać ideologii gender i forsuje wypływające z niej postulaty polityczne sprzeczne z Konstytucją RP (art. 2, art. 18 i 71, art. 25, ust. 2, art. 32 i 53 ust. 1 i 2). Był on w 2013 r. forsowany podczas obrad Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, lecz został tam odrzucony m.in. dzięki postawie kierownictwa polskiej delegacji. Trudno się dziwić, że opinia osoby zaangażowanej w forsowanie skrajnej postaci ideologii gender wyrażającej postulaty środowisk homoseksualnych nie będzie dostrzegała sprzeczności Konwencji z Konstytucją RP.

Z kolei w opinii BAS (2533-14) z 2 grudnia ub.r. odnajdujemy zupełnie podstawowe nieporozumienia terminologiczne, które uniemożliwiają właściwą ocenę konstytucyjności Konwencji. Twierdzi się tam, że pojęcie „płci społeczno-kulturowej” (gender) pojawia się w tekście Konwencji jedynie w art. 4 ust. 3. Tymczasem termin „gender” występuje w Konwencji w 25 miejscach, w tym w art. 6, który nakazuje przy interpretowaniu Konwencji uwzględniać ideologiczną perspektywę gender. Pomyłka wynika ze zignorowania przez autora opinii tekstów autentycznych Konwencji i oparcia się na błędnym tłumaczeniu utożsamiającym angielskie „gender” z polskim słowem „płeć”, a różnicującym te pojęcia jedynie w zestawieniu z, występującym rzeczywiście tylko raz, terminem angielskim „sex”. Świadczy to wymownie o powierzchowności analizy BAS i podaje w wątpliwość zasadność jej konkluzji.

W drugiej opinii (BAS-2533-14A) postawiona została teza, jakoby wszelkie obiekcje dotyczące konstytucyjności Konwencji utrudniały realizację podstawowych praw i wolności, zaś stwierdzenie niekonstytucyjności Konwencji miałoby wg autora tej opinii stanowić przyzwolenie na przemoc w życiu publicznym i prywatnym. Twierdzenie to jest erystyczną tezą, której podporządkowano całą treść opinii i nie ma nic wspólnego z profesjonalną analizą prawniczą. Autor opinii uznał deklarowany w tytule Konwencji cel za rozstrzygający o konstytucyjności Konwencji, ignorując ideologiczny sposób ujmowania w niej przemocy jako warunkowanej przez istnienie różnic między kobiecymi i męskimi rolami społecznymi (gender based violence). To zniwelowanie tych różnic ma rzekomo służyć ograniczeniu przemocy. W ten sposób autor drugiej opinii BAS de facto dokonał interpretacji polskiej Konstytucji w zgodzie z Konwencją, a nie analizy konstytucyjności Konwencji. Zabieg taki podważa w ogóle sens kontroli konstytucyjności i pokazuje, że celem tej opinii było udowodnienie z góry powziętej tezy.

Tymczasem wątpliwości dotyczące Konwencji nie dotyczą konieczności zwalczania i zapobiegania przemocy, ale ideologicznego sposobu pojmowania tej patologii życia społecznego, wskazując, że skutki wdrożenia ideologicznych złożeń Konwencji mogą prowadzić do eskalacji przemocy, a nie do jej ograniczenia.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris