Minima i rekordy w Toruniu
Środa, 4 lutego 2015 (17:29)Dziesięć minimów na lekkoatletyczne mistrzostwa Europy oraz jeden rekord kraju juniorek to dorobek polskich lekkoatletów w 1. Halowym Mityngu Copernicus Cup w Toruniu. Na tym jednak się nie skończyło, bo Kim Collins z Saint Kitts and Nevis pokonał 60 m w najlepszym w tym roku czasie na świecie.
Zawody miały dla Torunia szczególne znaczenie, bo tak naprawdę były pierwszym wielkim sportowym testem nowej hali. Wypadł celująco, a o nowoczesnym obiekcie w superlatywach wypowiadali się nie tylko nasi reprezentanci, ale i goście z zagranicy.
Na starcie pojawiło się mnóstwo gwiazd, medalistów igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata czy Europy. Aż dziesięciu Biało-Czerwonych wywalczyło na nim minima na halowe mistrzostwa kontynentu, które w dniach 5-8 marca odbędą się w Pradze.
W najbardziej imponującym stylu uczyniła to Ewa Swoboda. Niezwykle zdolna 17-latka uznawana jest za przyszłość polskiej lekkiej atletyki i po raz kolejny postarała się o potwierdzenie pozytywnych opinii. Dystans 60 m pokonała w 7,30 s, poprawiając przy okazji należący do niej rekord kraju juniorek. W biegu na 800 m żadnych szans rywalom nie dał aktualny mistrz Europy i halowy wicemistrz świata Adam Kszczot. Łodzianin finiszował z czasem 1.47,05 min.
Na tym samym dystansie najlepsza okazała się Brytyjka Jennifer Meadows, ale tuż za nią metę minęła Joanna Jóźwik. Podopieczna Andrzeja Wołkowyckiego uzyskała wynik 2.00,01 min – to jej nowy rekord życiowy, drugi rezultat w historii naszej „królowej sportu” oraz drugi czas na tegorocznych listach światowych. Bardzo dobrze Polki spisały się w konkursie skoku wzwyż.
Justyna Kasprzycka i Urszula Gardzielewska pokonały poprzeczkę zawieszoną na wysokości 1,92 m i zapewniły sobie przepustkę na czeskie mistrzostwa. Poza tym minima zdobyli: na 400 m Justyna Święty i Karol Zalewski, na 60 m przez płotki Karolina Kołeczek, w skoku w dal Adrian Strzałkowski, w skoku o tyczce Piotr Lisek oraz w pchnięciu kulą Michał Haratyk. Ten ostatni sprawił największą niespodziankę zawodów. Uzyskał 20,10 m, poprawił rekord życiowy, w pokonanym polu zostawiając m.in. faworyzowanych Rosjanina Maksima Sidorowa (20.04) oraz Kanadyjczyka Tima Nedowa (19.72).
Ogromne emocje wzbudził bieg na 60 m mężczyzn. Faworytem był Collins i nie zawiódł, a czasem 6.48 s wyrównał swój własny najlepszy wynik na listach światowych tego sezonu.
Toruń, dysponując znakomitym obiektem, stał się złakniony wielkich lekkoatletycznych imprez. 21 i 22 lutego w tym mieście odbędą się mistrzostwa Polski, a miasto marzy o organizacji mistrzostw Europy w 2019 roku. Wkrótce zgłosi swój akces i zostanie oficjalnym kandydatem, tym samym stając w szranki z Mińskiem i bułgarskim Burgas.
Piotr Skrobisz