• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Nieuzasadnione strzały

Środa, 4 lutego 2015 (12:31)

Ze Sławomirem Kozłowskim, przewodniczącym „Solidarności” w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, rozmawia Marta Milczarska

Protestujący od tygodnia pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej zaostrzają protest. Przed siedzibą zarządu trwa manifestacja...

– Mogę potwierdzić, że górnicy ze wszystkich kopalń spółki rozpoczęli strajk pod ziemią. W każdej kopalni podziemny protest prowadzi kilkadziesiąt osób. Nie wiemy, kiedy akcja się zakończy, to będzie decyzja sztabu strajkowego. Ludzie są bardzo zdeterminowani.

Pod siedzibą zarządu JSW doszło wczoraj późnym wieczorem do starć z policją. Co tak naprawdę się tam wydarzyło?

– Kiedy przyjechaliśmy do siedziby spółki na rozmowy ok. godz. 19.00, widzieliśmy grupę demonstrujących osób. Niewielka grupa osób była agresywna, ale została natychmiast zatrzymana przez policję. Nie wiemy jednak, dlaczego policja strzelała do spokojnych osób, do dziennikarzy, do górników. Z okna widziałem, jak policja strzelała z broni gładkolufowej do stojących ok. 10-15 metrów od policyjnych kordonów spokojnie manifestujących osób. Nie pamiętam, aby przez ostatnie 25 lat do takiej sytuacji doszło.

Kolejna runda rozmów pomiędzy przedstawicielami związków zawodowych a reprezentantami zarządu i Rady Nadzorczej JSW zakończyła się fiaskiem. Czy zostały poczynione jakiekolwiek postępy w dojściu do porozumienia?

– Wczorajsza runda rozmów zakończyła się ok. godziny trzeciej w nocy i dotyczyła szczegółowego omówienia sytuacji finansowej oraz planu, który został zaproponowany przez zarząd, a którego efektem było wypowiedzenie trzech porozumień zbiorowych obowiązujących w spółce.

Rozmowy toczyły się wokół działań oszczędnościowych w spółce, które nie polegałyby na obniżeniu wynagrodzeń pracowników i pozbawianiu ich uprawnień. Rokowania są pół na pół, nie mamy pewności, czy uda nam się dojść do porozumienia. Wciąż nie ma woli i otwarcia na nasze postulaty ze strony zarządu i obawiam się, że jeszcze trudniej będzie, kiedy zaczniemy rozmawiać o bardzo konkretnych sprawach.

Głównym postulatem protestujących jest odwołanie prezesa zarządu spółki Jarosława Zagórowskiego. 

– Dotychczasowe umowy podpisane przez prezesa Zagórowskiego nie zostały zrealizowane, dlatego też nie wyobrażamy sobie, aby jakiekolwiek porozumienie zostało zawarte z kimś, kto nie jest wiarygodnym partnerem do rozmów. Ludzie są gotowi na zmiany organizacyjne, aby ratować swoje kopalnie, ale pod jednym zasadniczym warunkiem - bez tego prezesa.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska