Bez cienia wątpliwości
Środa, 4 lutego 2015 (08:30)One dają nadzieję i siłę innym mamom! O kim mowa? O dzielnych matkach, które nosząc pod sercem małego człowieka, dowiadują się o tym, że są chore. Zostają postawione przed wyborem: leczenie albo życie dziecka. I zawsze ich wybór jest walką o życie małego, bezbronnego człowieka!
Tak właśnie było w przypadku Heather Choate, która nosząc pod sercem swoje szóste dziecko, dowiedziała się, że ma złośliwego raka piersi. Nie poddała się! Nie pozwoliła na „zalecaną” aborcję, by ratować własne życie!
Rozpoczęła walkę o życie swojego dziecka. Nie była jednak osamotniona w tej walce. Jak sama przyznaje, nie byłoby cudu narodzin małej Kiery Celeste ani wyleczenia ze śmiertelnej choroby, gdyby nie najbliższa rodzina i wiara. – Wiem, że nie dokonałabym tego wszystkiego bez mojego wspaniałego męża, mojej mamy, która jest prawdziwym aniołem, a przede wszystkim Boga, który mnie umacniał i pomagał mi zmagać się ze słabościami – podkreśliła Heather Choate, która bardzo mocno zaufała Bogu.
– Moja wiara dała mi siłę. Tak długo, jak dajemy się prowadzić Bogu w naszym życiu, jak zwracamy się do Niego, tak długo będziemy w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom – wyznaje Heather.
Ale zacznijmy od początku. Latem ubiegłego roku Heather Choate, mama pięciorga dzieci, spodziewając się szóstego, otrzymała dramatyczną diagnozę: złośliwy rak piersi. Lekarze nalegali, by matka zdecydowała o zabiciu nienarodzonego jeszcze dziecka, aby zwiększyć szanse na swoje przeżycie, a następnie poddała się leczeniu. Ona jednak bez wahania nie zgodziła się.
– Wolałabym umrzeć, niż odebrać życie mojemu dziecku – mówi dziś Heather Choate. Nie poddała się jednak i rozpoczęła regularną walkę o życie swoje i swojej małej córeczki. Heather i jej mąż odnaleźli specjalistę, który tak ustalił program leczenia, by nie zagrażał on życiu małego człowieka znajdującego się pod sercem Heather. Dzięki zabiegowi usunięcia chorych komórek, a może raczej dzięki heroicznej walce i matczynej miłości, mała Kiery Celeste przyszła na świat cała i zdrowa – 6 stycznia br.
To nie koniec dobrych informacji. Heather Choate w zeszły tygodniu dowiedziała się, że została zupełnie wyleczona z nowotworu. „Badania pokazują jasno. Zabieg, któremu poddała się Heather, był udany i jest ona oficjalnie wolna od komórek rakowych” – czytamy na LifeSiteNews.com.
Szczęśliwa mama sześciorga dzieci na swoim blogu, opowiadając o narodzinach córki, napisała: „Ona jest warta każdego poświęcenia. Ona jest moim dzieckiem. Pan dał mi ją i pobłogosławił mnie jako matkę. To jest radość i odpowiedzialność. Macierzyństwo jest święte. Jestem wdzięczna, że Bóg obdarzył mnie takim błogosławieństwem jak moja córka – Kiery. Ona jest silna i słodka. Jestem podekscytowana, że mogłam zobaczyć, jakie rzeczy przygotował dla nas Pan Bóg”.
Marta Milczarska