• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Na pomoc Kopacz

Wtorek, 3 lutego 2015 (19:32)

Premier Ewa Kopacz poinformowała o kadrowych zmianach w rządzie. W kategorii szczególnej niespodzianki należy rozpatrywać powierzenie nadzoru nad Centrum Informacyjnym Rządu Michałowi Kamińskiemu.

Decyzją Ewy Kopacz były wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski został szefem zespołu doradców politycznych premier, a poseł Marcin Kierwiński szefem gabinetu politycznego. Iwonę Sulik na stanowisku rzecznika rządu zastąpi Małgorzata Kidawa-Błońska, która piastowała już ten urząd w rządzie Donalda Tuska.

Jak zauważa w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl poseł Jan Dziedziczak z Prawa i Sprawiedliwości, nominacje te są częścią wielkiego planu zaspokojenia oczekiwań wszystkich frakcji w Platformie Obywatelskiej.

– Nominacje te świadczą o totalnym chaosie w obozie rządzącym. Przypomnijmy, że poprzedni skład gabinetu Ewy Kopacz składał się głównie z jej przyjaciółek. Teraz przyszła kolej na twardych polityków reprezentujących różne frakcje w Platformie. To nie może dziwić. Cały rząd był przecież tworzony nie po to, żeby zaspokoić oczekiwania Polaków, ale po to, by uszczęśliwić wszystkie frakcje Platformy. Mamy więc kolejny smutny rozdział tego przedstawienia. Miejmy nadzieję, że jak najszybciej się ono skończy – mówi poseł Dziedziczak.

Wszystkie te nominacje nie wzbudziły tylu emocji co powierzenie Michałowi Kamińskiemu nadzoru nad Centrum Informacyjnym Rządu (CIR). Nowy szef CIR był w przeszłości rzecznikiem prasowym prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

– Nominacja Michała Kamińskiego pokazuje, że mamy w Polsce polityków, którzy mogą mówić sprzeczne ze sobą rzeczy. Jest też dowodem na to, że ławka rezerwowych Platformy jest bardzo krótka i nikt już nie chce firmować swoją twarzą tego skompromitowanego gabinetu – stwierdza poseł Jan Dziedziczak.

Rafał Stefaniuk