Nasze oddanie się Bogu i ludziom na wzór Chrystusa
Poniedziałek, 2 lutego 2015 (19:48)Homilia ks. bp. Ignacego Deca, ordynariusza diecezji świdnickiej, wygłoszona w katedrze świdnickiej w Dzień Życia Konsekrowanego:
I. Liturgia święta Ofiarowania Pańskiego przywołuje nam wydarzenie, które miało miejsce czterdziestego dnia po narodzeniu Jezusa w Betlejem. Zgodnie z wymogiem żydowskiego Prawa, Jezus zostaje przyniesiony przez rodziców do świątyni jerozolimskiej i ofiarowany Bogu. Szczególnymi świadkami tego ofiarowania są starzec Symeon i prorokini Anna. Symeon nazywa Jezusa światłem na oświecenie pogan i chwałą ludu Izraela. Maryi przepowiada, że duszę Jej przeniknie miecz boleści. Odnieśmy to wydarzenie do naszego życia.
II. Przesłanie liturgii święta ofiarowania Jezusa dla osób konsekrowanych
– Ofiarowanie Jezusa i ofiarowanie nasze
Jezus został przedstawiony, poświęcony Bogu w świątyni. „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Gdy Jezus dorósł i podjął publiczną działalność, sam świadomie w postawie poświęcenia i ofiarowania spełniał życiową misję wobec Ojca i ludzi. Całe Jego życie było nieustannym poświęcaniem się, odnawianym ofiarowywaniem się Bogu i ludziom. W podobnej postawie przeżywała swoje ziemskie życie Maryja i św. Józef, a potem uczniowie Chrystusa, którzy zapisali się w dziejach Kościoła jako święci. W dzisiejsze święto przypominamy sobie, że wszyscy powinniśmy przeżywać nasze życie, wypełniać nasze powołanie w postawie poświęcenia i ofiarowania tego życia Bogu i ludziom. Kiedy jest to możliwe i kiedy to ma miejsce? Wtedy, kiedy umiemy sobą kierować, rozporządzać, gdy umiemy sobą dysponować. Warunkiem ofiarowania siebie Bogu czy też drugiemu człowiekowi jest umiejętność bycia dysponowalnym w stosunku do dobra, zwłaszcza do dobra osobowego, jakim jest Bóg i drugi człowiek. Należy tu przy okazji przypomnieć, że człowiek ma prawo i obowiązek jedynie samego siebie składać w ofierze, samego siebie ofiarowywać. Natomiast nie ma prawa innych ludzi ofiarowywać, poświęcać komuś lub czemuś, chyba że są to małe dzieci, które jeszcze nie potrafią decydować o sobie i które możemy powierzać opiece Bożej. Ofiarowanie osobowe winno być osobistą decyzją człowieka poświęcającego się komuś. Takie ofiarowanie, życie w postawie daru dla Boga i dla drugiego człowieka nadaje sens, nadaje smak ludzkiemu życiu, staje się po prostu źródłem osobistego szczęścia.
Drodzy bracia i siostry, po tym przypomnieniu możemy zastanowić się nad naszym ofiarowaniem się Bogu. Pierwsze nasze ofiarowanie miało miejsce podczas naszego chrztu. Nasi rodzice, bez naszego świadomego udziału, ofiarowali nas Bogu. Podczas chrztu zostaliśmy oddani Bogu, który już wtedy nam oznajmił, że jesteśmy przez Niego umiłowani, że czyni nas swoimi dziećmi. Gdy staliśmy się dorosłymi, gdy odkryliśmy w sobie nasze powołanie zakonne czy kapłańskie, nastąpiło ponowne, tym razem już świadome z naszej strony, ofiarowanie się Bogu. Dokonało się to podczas święceń kapłańskich i konsekracji zakonnej, podczas uroczystych ślubów: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Ojciec Święty Jan Paweł II napisał w związku z tym w adhortacji Vita Consecrata (25 III 1996): „Ofiarowanie Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie poprzez rady ewangeliczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo, posłuszeństwo” (VC, 1). Dzisiaj, drodzy ojcowie, bracia i siostry, wszystkie osoby życia konsekrowanego, przybywacie do naszej katedry, by sobie przypomnieć wasze ofiarowanie się Bogu w ślubach zakonnych i by to ofiarowanie dzisiaj przed Panem Bogiem ponowić. Dokonuje się to dzisiaj uroczyście we wszystkich polskich katedrach biskupich.
Drodzy bracia i siostry, osoby życia konsekrowanego, symbolem tego ofiarowania jest paląca się świeca, która jest symbolem Chrystusa jako naszej światłości i która zarazem nam przypomina, że przez nasze ofiarowanie i nasze świadectwo życia wedle rad ewangelicznych, stajemy się światłem dla świata.
- Świeca symbolem naszego ofiarowania
Jezus został nazwany przez Symeona „Światłem na oświecenie pogan”. Sam potem potwierdził takie nazwanie, gdy mówił: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Jezus objawił się światu jako światłość w swoich czynach i słowach. Wzywał wszystkich do pójścia za Nim jako za światłością. Co więcej, swoich uczniów, a więc także nas nazwał światłem: „Wy jesteście światłem świata... Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,14.16).
Symbolem tej prawdy jest paląca się świeca, która jest wyeksponowana w dzisiejszej liturgii, która z jednej strony przypomina, że Chrystus jest naszą światłością, a z drugiej – mówi nam, że my winniśmy świecić dobrymi czynami, życiem w postawie daru, w postawie ofiarowania, poświęcenia. Popatrzmy na święcę. Ona się spala, jakby wyniszcza siebie samą. Przez to spalanie, wyniszczanie samej siebie czyni przysługę tym, którzy są w pobliżu: niesie im światło i ciepło. My też mamy wyniszczać w sobie miłość własną, zmniejszać nasze „ja”, aby było w nas więcej miejsca dla Chrystusa i dla naszych bliźnich, w których Chrystus się ukrywa. Niech zatem nasze życie spala się na wzór świecy, aby innym przy nas było jaśniej i cieplej.
III. Przesłanie Ojca Świętego Franciszka dla osób konsekrowanych
Najpierw zwróćmy uwagę na wymowę hasła tegorocznego Dnia Życia Osób Konsekrowanych. Brzmi ono: „Jesteście z Kościoła i dla Kościoła”. Wasze powołanie zrodziło się w łonie Kościoła. Kościół to powołanie zweryfikował. Postawił jakby pieczątkę na potwierdzenie jego autentyczności. Przez przyjęcie konsekracji zakonnej poszliście na służbę dla Pana Boga i dla Kościoła, czyli dla ludzi. Pamiętajmy wszyscy, że jesteśmy na służbie, że jesteśmy sługami, służebnicami. To nas nie pomniejsza, ale wywyższa. Pan bowiem powiedział: „Kto chce być pierwszym między wami, niech będzie sługą wszystkich”.
Ojciec Święty Franciszek jako zakonnik, osoba konsekrowana, patrzy na was ze szczególną miłością i nadzieją. Całe jego przesłanie do osób konsekrowanych można streścić w słowach: „Radujcie się, weselcie się, promieniujcie radością” oraz „Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud”. Z tego pięknego przesłania chciałbym wybrać jedno słowo, które ma związek z promieniowaniem radości. Jest to słowo „wierność”. Papież to nazywa: „W radości wiernego”. W związku z tym Ojciec Święty pisze: „Przeżywamy kryzys wierności, pojmowanej jako świadome przylgnięcie do powołania będącego drogą, przejściem od tajemniczego początku do tajemniczego końca...” Codzienna osobista i wspólnotowa droga, naznaczona niezadowoleniem, goryczą zamykającą nas w smutku, w niemal ciągłej tęsknocie za nieznanymi drogami i za niespełnionymi marzeniami, staje się drogą samotną. Nasze życie, powołanie do relacji napełnionych miłością, może przemienić się w bezludną równinę. Niezależnie od wieku jesteśmy wezwani do tego, aby zajrzeć na nowo w głębokie centrum naszego życia osobistego, to, w którym znaleźć można sens i prawdziwe motywacje naszego życia z Mistrzem, jako uczniowie i uczennice Mistrza. Wierność jest świadomością miłości, która ukierunkowuje nas ku Ty Boga i ku każdej osobie, w sposób stały, dynamiczny... Wierny uczeń staje się łaską i wyrazem miłości, czynem ofiarnego miłosierdzia:
Lekarstwem na wierność i radość jest – wedle Ojca Świętego – codzienna modlitwa, osobista i wspólnotowa więź z Bogiem. Wracamy do początku: fundamentem naszej radości, wierności, gorliwości, apostolstwa jest nasza modlitwa.
IV. Zakończenie
Zakończmy nasze rozważanie słowami Ojca Świętego Franciszka: „Dbajmy o wymiar kontemplacyjny, także w wirze pilnych i trudnych zadań. Im bardziej misja wzywa was do pójścia na peryferie egzystencji, tym bardziej serce wasze niech będzie zjednoczone z Chrystusem, pełnym miłosierdzia i miłości”. Amen.