Dziś w „Naszym Dzienniku”
Zdecydowane NIE z Podkarpacia
Czwartek, 29 stycznia 2015 (02:01)W dzisiejszym „Naszym Dzienniku” Bogdan Romaniuk, przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego, wyjaśnia, dlaczego podkarpacki sejmik sprzeciwia się ogólnodostępności pigułki „dzień po”.
Dlaczego podkarpacki sejmik zareagował na rządowe plany sprzedaży środków poronnych bez recepty?
– Przede wszystkim trzeba tu podkreślić rolę radnej Doroty Chilik, która przedstawiła taki pomysł na wspólnym klubie Prawa i Sprawiedliwości, Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka, Polski Razem i Solidarnej Polski. Pochyliliśmy się nad tym problemem w trosce o młode pokolenie i ochronę życia dzieci poczętych. Klub jednogłośnie poparł tę inicjatywę. Później zarząd na czele z marszałkiem Władysławem Ortylem przygotował projekt uchwały na sejmik i wprowadziliśmy go w poniedziałek do porządku obrad. Tylko dwoje radnych wstrzymało się od głosu, wszyscy inni poparli nasz apel w sprawie planów Ministerstwa Zdrowia. Jest on skierowany do naszych parlamentarzystów. Zwracamy się do nich, aby podjęli stosowną inicjatywę ustawodawczą, która sprawi, że farmaceuci nie będą zmuszani do działań niezgodnych z ich sumieniem, a także z Konstytucją, która chroni życie człowieka od poczęcia.
Według specjalistów tabletka, którą rząd forsuje, ma efekt aborcyjny.
– Jeśli chodzi o mój pogląd – a myślę, że nasz apel zmierza także w tym kierunku – dopuszczenie takiej tabletki do sprzedaży jest godzeniem w życie, sprzecznym z Konstytucją. Zwracamy uwagę, że istnieją istotne obawy wyrażane przez lekarzy ginekologów-położników dotyczące negatywnych skutków stosowania tej grupy substancji. Dodatkowo w sytuacji niskiego przyrostu demograficznego w Polsce podejmowanie działań pogłębiających tę tendencję jest niepokojące. Przede wszystkim jednak – co podkreślam, bo mało kto o tym mówi – jest to sprzeczne z prawem Bożym, czyli z piątym przykazaniem i przykazaniem miłości. Te tabletki nie powinny być w ogóle stosowane, natomiast recepta w jakiś sposób utrudniałaby dostęp do nich, bo najpierw musiałaby być konsultacja z lekarzem, który musiałby zadecydować, czy ją w ogóle wypisać.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym