• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Wstrzymane wydobycie

Środa, 28 stycznia 2015 (18:59)

Górnicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) rozpoczęli strajk. Związkowcy postanowili, że od dziś do chwili podpisania porozumienia zostanie wstrzymane wydobycie węgla.

Początek roku przynosi poważne wstrząsy w sektorze górnictwa. Po strajkach górników Kompanii Węglowej swój sprzeciw przeciwko działaniom zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej postanowili wyrazić pracownicy tej spółki.

Związkowcy wystosowali pięć głównych postulatów. Żądają m.in. przywrócenia do pracy dziewięciu zwolnionych związkowców, odwołania zarządu JSW oraz cofnięcia decyzji o wypowiedzeniu trzech porozumień zbiorowych obowiązujących w spółce. Następnie domagają się objęcia pracowników kopalni „Knurów-Szczygłowice” od 1 sierpnia takimi samymi zasadami, na jakich zatrudnieni są pracownicy pozostałych kopalń JSW.

Jak informuje w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl rzecznik prasowy Wspólnej Reprezentacji Związków Zawodowych w JSW Piotr Szereda, zła sytuacja w JSW jest znana od dawna. Jej problemy były podnoszone podczas strajków Kompanii Węglowej, jednakże wtedy nie podpisano porozumienia dotyczącego tej spółki.

– Podczas protestów Kompanii Węglowej nie podpisano porozumienia w sprawie JSW, bo strona rządowa zaufała prezesowi Jarosławowi Zagórowskiemu, który twierdził, że „da sobie radę”. Niestety, nie daje sobie rady ani z produkcją, ani z ludźmi. Wtedy rząd zapowiedział także, że w najbliższym czasie podejmie rozmowy w sprawie JSW i Holdingu Katowickiego. Ale jak wiadomo, jak rząd mówi „w najbliższym czasie”, to zwykle trwa to bardzo długo. Niestety, działania prezesa doprowadziły do tego, że musieliśmy podjąć strajk bez czekania na działania rządu – mówi Piotr Szereda.

Strajk poprzedziło dwudniowe referendum, w którym 98 proc. załogi opowiedziało się za podjęciem akcji protestacyjnej. Zdecydowano, że strajk przyjmie ostrzejszą formę niż ten w Kompanii Węglowej. Wpływ na to miała decyzja zarządu o zwolnieniu dziewięciu związkowców zaangażowanych w protesty Kompanii.

– Początkowo chcieliśmy przyjąć formę protestu, jaka była w Kompanii Węglowej, czyli górnicy pracują, a potem protestują od czterech do sześciu godzin. Czarę goryczy przelał jednak fakt, że mimo zapowiedzi premier i ministrów, że nie będzie wyciągania konsekwencji wobec pracowników, którzy poparli protest w Kompanii Węglowe, dziewięciu związkowców zostaje zwolnionych. Podjęliśmy, więc decyzję, że podejmiemy strajk i że przyjmiemy radykalną formę – wyjaśnia rzecznik Szereda.

Tą radykalną formą jest całkowite wstrzymanie wydobycia węgla. Od dziś górnicy nie będą zjeżdżać pod ziemię. Swoje obowiązki wykonywać będą jedynie osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie wyrobisk.

Zarząd spółki zaapelował do pracowników o rozwagę. Zwrócono także uwagę, że każdy dzień strajku oznacza pogorszenie i tak już bardzo trudnej sytuacji firmy.

W opinii związkowców, o złej sytuacji spółki nie przesądzi forma protestu, a trwające od wielu lat błędy organizacyjne.

– Zarząd JSW nie dość, że doprowadza do napięć społecznych, nie dotrzymuje porozumień zbiorowych dotyczących warunków zatrudnienia i wynagradzania pracowników, to popełnia szereg błędów produkcyjnych. Z roku na rok mamy coraz gorszy wynik wydobycia, który oscyluje na poziomie miliona ton. Problemem zatem nie są niskie ceny czy strajk. Dodatkowo naszym zdaniem od prywatyzacji JSW do kupna kopalni „Knurów-Szczygłowice” wyprowadzono ze spółki około 10 mld złotych. Która firma to wytrzyma? – pyta Piotr Szereda.

Swojego poparcia działaniom związkowców z JSW udzieliło prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. NSZZ „Solidarność” zapowiedział, że w ramach ogłoszonego ogólnokrajowego pogotowia strajkowego udzieli strajkującym pracownikom JSW wszelkiego możliwego wsparcia.

Rafał Stefaniuk