Keys odprawiła Williams
Środa, 28 stycznia 2015 (16:33)19-letnia Amerykanka Madison Keys sprawiła dziś sporą niespodziankę, pokonując w ćwierćfinale Australian Open swą słynną i dużo bardziej utytułowaną rodaczkę Venus Williams. Nie dojdzie zatem do oczekiwanego z ogromnym zainteresowaniem siostrzanego półfinału w Melbourne.
Starsza z pań Williams w poprzedniej rundzie wyeliminowała Agnieszkę Radwańską. Wydawać by się zatem mogło, że z Keys nie powinna mieć większych problemów, a jednak sport jest dziedziną nieprzewidywalną, w której niczego nie da się założyć z góry. Keys nie może się pochwalić spektakularnymi sukcesami, ale w zgodnej opinii te kiedyś nadejdą. Od pewnego czasu współpracuje z inną byłą znakomitą tenisistką z USA, Lindsay Davenport, i efekty są naprawdę przekonujące. – Powiedziała mi, że jak Venus złapie wiatr w żagle, to absolutnie nie mogę panikować, tylko dalej robić swoje – przyznała nastolatka, która wcześniej nigdy nie była nawet w ćwierćfinale imprezy Wielkiego Szlema.
Dziś zagrała świetnie. Pierwszego seta wygrała pewnie, a w kolejnym nie poddała się nawet mimo problemów ze zdrowiem. Przy stanie 1:4 odnowiła się jej kontuzja lewego uda, partię przegrała, jednak w trzeciej pokazała umiejętności i charakter. Ostatecznie zwyciężyła 6:3, 4:6, 6:4.
Williams po wszystkim usłyszała pytanie, czy myśli o odłożeniu rakiety na półkę. Czas mija, ma już 34 lata, nie odnosi takich sukcesów jak kiedyś. Odpowiedziała, że nie, bo tenis nawet ją bawi, a satysfakcję czerpie z każdej wygranej. Gdyby wygrała dziś, w półfinale spotkałaby się z siostrą. A tak rodzina uniknie dylematu, komu kibicować.
Młodsza z pań Williams, Serena, do najlepszej czwórki awansowała łatwo. Nie dała szans ubiegłorocznej finalistce, Słowaczce Dominice Cibulkovej, pokonując ją 6:2, 6:2. Amerykanka nie pozwoliła sobie na chwile słabości, od początku do końca zachowywała maksymalną koncentrację i załatwianie sprawy zajęło jej zaledwie 65 minut. To był jej najlepszy występ w Melbourne, bo w poprzednich rundach miewała problemy z ustabilizowaniem formy. Serena wystąpi w półfinale Australian Open po raz szósty. Za każdym razem gdy do tej fazy docierała, potem zwyciężała w całym turnieju.
25 półfinał Wielkiego Szlema (licząc wszystkie imprezy) osiągnął Novak Djoković. Serb pokonał dziś Kanadyjczyka Milosa Raonica 7:6 (7-5), 6:4, 6:2, choć rywal lepiej serwował i zanotował na swym koncie dwa razy więcej asów. Był to jednak jedyny element, w którym przeważał. Poza tym Djoković dominował i ani na chwilę nie dał rywalowi uwierzyć, że może sprawić niespodziankę. Serb w Melbourne może się pochwalić podobną skutecznością co Serena Williams. Jeśli awansował do półfinału, potem wygrywał turniej. Ma jednak „tylko” cztery triumfy na koncie.
W najlepszej czwórce znalazł się również broniący tytułu sprzed roku Stan Wawrinka. Szwajcar nie miał większych problemów w starciu z Japończykiem Keim Nishikorim, zwyciężając 6:3, 6:4, 7:6 (8-6). Zrewanżował się tym samym Azjacie za porażkę w ćwierćfinale US Open.
Piotr Skrobisz