• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Grecja po wyborach

Poniedziałek, 26 stycznia 2015 (09:54)

Zwycięstwo lewicowej SYRIZY we wczorajszych wyborach w Grecji wywołało zaniepokojenie kół finansowych możliwością konfrontacji nowego rządu tego kraju z kredytodawcami. Aleksis Cipras, przywódca zwycięskiej SYRIZY, najprawdopodobniej zostanie nowym premierem Grecji.

Według oficjalnych wyników głosowania podanych po przeliczeniu 80 proc. głosów, SYRIZA zdobyła ok. 36 proc. głosów, a rządząca dotychczas wraz z socjalistami konserwatywna Nowa Demokracja 28 proc. Trzecie miejsce przypadło Złotej Jutrzence, która uzyskała 6,4 proc. głosów.

Nie jest jednak wciąż jasne, czy SYRIZA zdobędzie chociaż minimalną większość 151 miejsc w 300-osobowym parlamencie, która umożliwiłaby jej samodzielne rządzenie.

Greckie ministerstwo spraw wewnętrznych opublikowało projekcję, z której wynika, że SYRIZA może zdobyć ok. 150 miejsc. Margines błędu wynosi ok. 2 miejsc. Jeżeli SYRIZA nie uzyska większości wynoszącej co najmniej 151 głosów, będzie musiała szukać partnera koalicyjnego lub zawrzeć nieformalne porozumienie z inną partią, co umożliwi jej utworzenie gabinetu mniejszościowego.

Jeżeli przedterminowe wybory nie doprowadzą do utworzenia nowego rządu, oznaczać to będzie konieczność ich powtórzenia i kolejny paraliż greckiego systemu politycznego.

Analitycy wskazują, że ewentualna konfrontacja nowego, lewicowego rządu Grecji z „trojką” kredytodawców (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Unia Europejska i Europejski Bank Centralny) może mieć negatywne konsekwencje nie tylko dla Grecji, ale i dla całej strefy euro.

Wynik wyborów w Grecji ma być głównym tematem dzisiejszego spotkania ministrów finansów strefy euro. Belgijski minister finansów Johan Van Overtveldt powiedział wczoraj, że istnieje pewien margines manewru w dyskusjach o restrukturyzacji zadłużenia Grecji, ale nie jest on duży.

– Możemy rozmawiać o sprawach technicznych, o restrukturyzacji długu, ale podstawą musi być przestrzeganie przez Grecję zasad unii monetarnej – one muszą pozostać niezmienne – powiedział Van Overtveldt.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron ostrzegł wczoraj, że wynik niedzielnych wyborów w Grecji zwiększy niepewność ekonomiczną w Europie. Dodał, że wynik ten oznacza również, że jego kraj powinien trzymać się swojego planu gospodarczego. Associated Press podkreśla, że dalsze członkostwo Wielkiej Brytanii w UE jest jednym z głównych tematów kampanii przed wyborami parlamentarnymi, które mają odbyć się w maju.

Natomiast prezydent Francji Francois Hollande pogratulował przywódcy lewicowej SYRIZY Aleksisowi Ciprasowi zwycięstwa i zadeklarował gotowość do współpracy „na rzecz wzrostu i stabilności strefy euro”. Analitycy wskazują, że Hollande opowiadał się już od dłuższego czasu za zerwaniem z polityką oszczędności i zaciskania pasa i za powrotem do stymulowania wzrostu gospodarczego strefy euro.

Cipras obiecywał, że tuż po wyborach skończy z polityką zaciskania pasa oraz będzie dążył do renegocjacji niekorzystnej – jego zdaniem – umowy z UE w sprawie udzielonej Grecji pomocy, mającej ratować jej zadłużoną gospodarkę. Obietnice te powtórzył po ogłoszeniu częściowych wyników wczorajszych wyborów, podkreślając, że „Grecja zostawia za sobą okres zaciskania pasa i poniżeń”. Lider SYRIZY zapowiedział, że jego rząd rozpocznie niezwłocznie negocjacje z wierzycielami Grecji na temat „nowego, uczciwego, trwałego i wzajemnie korzystnego rozwiązania finansowego”.

Radykalne oszczędnościowe reformy, forsowane przez dotychczasowy prawicowy rząd Antonisa Samarasa i jego Nową Demokrację, zgodnie z programem pomocowym Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, były bardzo niepopularne.

Zadłużenie Grecji wynosi 321,7 mld euro, z czego 240 mld stanowi pomoc finansowa udzielona Atenom w latach 2010-2014 na ratowanie greckiej gospodarki przed bankructwem. Obecny program pomocowy UE, w ramach którego Grecja powinna otrzymać jeszcze 1,8 mld euro, wygasa z końcem lutego. Aby Ateny mogły otrzymać te fundusze, konieczne jest porozumienie z negocjatorami „trojki”. Nie udało się go osiągnąć w grudniu, ponieważ grecki rząd nie zgodził się na wprowadzanie dalszych oszczędności.

MPA, PAP