Błysk geniuszu Stocha
Niedziela, 25 stycznia 2015 (13:26)Kamil Stoch wyrównał rekord skoczni w Sapporo i zajął drugie miejsce w rozegranym tam dziś konkursie Pucharu Świata. - Wkrótce powinienem osiągnąć optymalną formę – powiedział, co oczywiście rozbudziło nadzieję przed najważniejszą imprezą sezonu, czyli mistrzostwami świata w Falun.
W obecnym sezonie dwukrotny mistrz olimpijski stał wcześniej na podium raz – w Zakopanem, gdzie zwyciężył. Na więcej nie pozwoliły mu perypetie z początku zmagań, kontuzja i operacja, przez które rozpoczął rywalizację dopiero pod koniec grudnia. Dziś błysnął już w kwalifikacjach, kiedy uzyskał 128 m. Widać było, że wraca do najwyższej dyspozycji, że znów jest silny i cieszy się lataniem. W konkursie to się nie tylko potwierdziło, ale zawodnik nawet wyprzedził oczekiwania. Przed jego próbą sędziowie postanowili obniżyć belkę startową. Wiał korzystny wiatr, obawiali się, że może pofrunąć za daleko i mieć w związku z tym problemy z bezpiecznym lądowaniem. Potem musiał zejść z belki, bo podmuchy, zdaniem sędziów, były za mocne. To jednak w niczym mu nie przeszkodziło. Gdy wreszcie zapaliło się zielone światło, ruszył, idealnie się odbił, poleciał perfekcyjnie i osiągnął 140 m. W ten sposób wyrównał oficjalny rekord obiektu, który należy do Norwega Roara Ljoekelsoeya oraz Austriaka Andreasa Koflera. Został liderem i prowadzenie utrzymał, jednak jego przewaga nad rywalami nie była duża. Słoweńca Petera Prevca wyprzedzał o 0,6 pkt, a Norwega Andersa Fannemela o 1,1. Obaj skoczyli krócej, lecz w gorszych warunkach, przez co otrzymali sporą bonifikatę punktową. Tuż za Stochem plasował się jeszcze Roman Koudelka.
I jak się później okazało, to Czech konkurs wygrał, a Stoch uplasował się tuż za nim. Kiedy przyszedł bowiem czas na czołówkę, zaczął wiać niekorzystny wiatr. Ogromnym problemem stało się przekroczenie granicy 130 m, a Koudelka, jako jedyny, to uczynił. Stoch wylądował sześć i pół metra bliżej, co nie wystarczyło do zwycięstwa. Mimo to nie czuł rozczarowania, bo druga lokata i tak była sukcesem, pokazującym, że wrócił na właściwe tory. – Wczoraj miałem problemy z pozycją najazdową, tym razem było znacznie lepiej. Wszystko znajduje się już na dobrych torach. W stawie skokowym nie odczuwam już bólu i wydaje mi się, że wkrótce osiągnę optymalną formę – powiedział.
Blisko życiowego sukcesu był Aleksander Zniszczoł. Młody Polak w pierwszej serii poleciał aż 134 m, przez pewien czas był liderem, a na półmetku plasował się na dziesiątej pozycji. W serii finałowej miejsce to utrzymał, lądując na 123 m. Niestety, jego radość przerwały informacje z sędziowskiego stolika. Arbitrzy dostrzegli bowiem, że buty naszego reprezentanta są zbyt duże i go zdyskwalifikowali. Dobrze wypadł Piotr Żyła, który oddał dwa równe skoki i zajął miejsce na początku drugiej dziesiątki, punkty do klasyfikacji generalnej zdobyli również Maciej Kot i Jan Ziobro.
Skoczkowie wracają teraz do Europy, kolejne konkursy odbędą się w niemieckim Willingen.
Wyniki: 1. Roman Koudelka (Czechy) 282,9 pkt (133,0+132,0 m), 2. Kamil Stoch 278,0 (140,0+125,5), 3. Peter Prevc (Słowenia) 277,3 (135,0/125,0), 4. Stefan Kraft (Austria) 270,0 (133,5+128,0), 5. Anders Fannemel (Norwegia) 266,1 (135,0+121,0)... 11. Piotr Żyła 239,2 (126,0+128,5), 24. Maciej Kot 213,9 (122,5+120,5), 29. Jan Ziobro 196,4 (117,0+111,5).
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:
1. Stefan Kraft 1007 pkt,
2. Peter Prevc 924,
3. Michael Hayboeck 875,
4. Roman Koudelka 816,
...
12. Kamil Stoch 350,
20. Piotr Żyła 220.
Piotr Skrobisz