• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Emocje w Rzeszowie

Sobota, 24 stycznia 2015 (20:19)

To miała być formalność i łatwo zdobyte 3 punkty, tymczasem 4100 kibiców zgromadzonych w rzeszowskiej Hali na Podpromiu było świadkami siatkarskiego horroru.

Lider PlusLigi mężczyzn drużyna gospodarzy Asseco Resovii Rzeszów zmierzyła się z zajmującą aktualnie ósmą pozycję drużyną Czarnych Radom. Drużyna trenera Andrzeja Kowala, która musi dzielić siły i koncentrację między rozgrywkami PlusLigi i Ligi Mistrzów, dziś nie zachwyciła, a już z pewnością nie zaoszczędziła sił w walce przeciwko mniej utytułowanemu rywalowi.

Pierwszą, bardzo wyrównaną partię, gdzie walka była niemal punkt za punkt, Resoviacy przegrali 23:25. Kiedy wydawało się, że w drugim secie aktualni wicemistrzowie Polski obudzą się, obraz gry był jednak podobny do tego z pierwszego seta. W końcówce Resoviacy uzyskali 3-punktową przewagę 21:18. Jednak siatkarze Czarnych Radom doprowadzili do remisu. O ostatecznym wyniku tego seta zdecydowała walka na przewagi szczęśliwie wygrana przez Resovię 26:24.

Wynik trzeciego seta przy coraz bardziej nerwowej grze Resovii oscylował w granicach remisu do stanu 10:10. W kolejnych chwilach radomianie uzyskali nieznaczną przewagę i na drugą przerwę techniczną schodzili z 2-punktową przewagą. Gospodarze wprawdzie doszli przeciwnika na jeden punkt (17:18), ale to było wszystko, na co było stać Resovię w tym secie, przegranym przez rzeszowską drużyną do 19:25.

Do czwartej partii Resoviacy wychodzili z myślą o doprowadzeniu do tie-breaka i zwycięstwa choćby za dwa punkty. Tymczasem zawodnicy Czarnych prowadzeni przez trenera Roberta Prygla wypełnili limit, już w tym momencie urywając punkt na niełatwym terenie wicemistrzów Polski. Do stanu 5:5 był remis, ale na pierwszą przerwę techniczną Resovia schodziła z dwupunktową przewagą. Powoli zwiększała przewagę i dominację, na drugą przerwę techniczną schodząc z 4-punktową przewagą.

Od tego momentu goście stanęli, jakby szukając siły do ostatecznego starcia w tie-breaku, a Resoviacy powiększali przewagę, wygrywając seta 25:14.

Początek rozstrzygającego, piątego seta to nerwowa gra po obu stronach siatki. Jednak presja towarzysząca zawodnikom bardziej dawała się we znaki utytułowanym resoviakom, którzy przegrywali już 2:4. Dzięki dobrej grze rozgrywającego rzeszowskiej drużyny Fabiana Drzyzgi, który raz po raz rozprowadzał dotychczas szczelny blok Czarnych, resoviacy zdobywali punkt za punktem, ale po zmianie stron to radomianie wznawiali grę z jednopunktową przewagą i to oni w tym momencie byli bliżej zwycięstwa. Gra niemal punkt za punkt nikomu nie dawała przewagi. Było już 10:9 dla Czarnych, ale błąd Żalińskiego doprowadził do remisu 10:10. Ostatecznie tie-breaka 15:12 wygrała Resovia i po ponad dwuipółgodzinnym emocjonującym pojedynku zwyciężając Czarnych Radom 3:2 w setach (23:25, 26:24, 19:25, 25:14, 15:12).

Jeszcze dzisiaj zawodnicy Resovii udają się do Warszawy, skąd jutro odlecą do Czarnogóry, gdzie we wtorek rozegrają mecz w Grupie C Siatkarskiej Ligi Mistrzów z Budvanską Rivijerę Budva. Wygrana da resoviakom awans z I miejsca do fazy play-off tych europejskich rozgrywek.

Asseco Resovia Rzeszów: Fabian Drzyzga, Jochen Schops, Paul  Lotman, Piotr Nowakowski, Dawid Dryja, Marko Ivović oraz Krzysztof Ignaczak (libero), Rafał Buszek, Russell Holmes, Nikołaj Penczew.

Czarni Radom: Lacas Kampa, Daniel Pliński, Michał  Ostrowski, Dirk Westphal, Wojciech Żaliński, Mikko Oivanen oraz Adam Kowalski (libero), Michał Kędzierski, Bartłomiej Bołądź.

Mecz sędziowali: Paweł Ignatowicz z Opola i Marek Budzik z Rybnika.

Mariusz Kamieniecki