Złoty pod presją?
Sobota, 24 stycznia 2015 (14:44)ZBP zarekomendował bankom propozycje, które mają wesprzeć kredytobiorców we frankach. Część banków już stosuje podobne rozwiązania. Natomiast po spadku kursu euro niemieckie ministerstwo finansów obawia się zawirowań walutowych w Polsce i Danii.
Datę 15 stycznia 2015 r. klienci banków, którzy kilka lat temu zadłużyli się w szwajcarskiej walucie, zapamiętają na lata. Tego dnia nieoczekiwaną decyzję, że nie będzie dłużej bronił swojej waluty, ogłosił szwajcarski bank centralny (SNB). Dotychczas utrzymywał on tzw. sztywny kurs franka względem wspólnej waluty - euro nie mogło kosztować mniej niż 1,20 franka.
Decyzja SNB wywołała panikę na rynkach, a helwecka waluta mocno zaczęła zyskiwać na wartości, m.in. wobec złotego. W pewnym momencie za franka trzeba było zapłacić nawet rekordowe 5,19 zł, podczas gdy dzień wcześniej było to „tylko” 3,57 zł. Zaskoczonych inwestorów nie uspokoiło nawet to, że SNB obniżył na osłodę stopę procentową do -0,75 proc.
Choć w kolejnych dniach kurs szwajcarskiej waluty nieco się uspokoił (w piątek wieczorem płacono z niego 4,24 zł), to ok. 550 tys. polskich kredytobiorców zadłużonych w tej walucie z przerażeniem liczyło, jak mocno wzrosną ich comiesięczne raty.
Sytuacja ta spowodowała zwołanie na początku tygodnia Komitetu Stabilności Finansowej, w którym udział - poza szefami resortu finansów, NBP, KNF oraz BGK - wzięli przedstawiciele banków. Bankowcy zadeklarowali, że wyliczając frankowym kredytobiorcom raty, będą uwzględniać ujemny LIBOR dla franka, a część z nich zapowiadała, że obniży też spready walutowe.
LIBOR to stopa procentowa kredytów udzielanych na rynku międzynarodowym w Londynie. Stanowi ona podstawę oprocentowania kredytów walutowych - banki doliczają do niej swoją marżę. Im niższy LIBOR, tym niższe oprocentowanie kredytu.
W piątek Związek Banków Polskich zarekomendował bankom kilka propozycji, które miałyby odciążyć kredytobiorców frankowych. Zgodnie z nimi banki przy wyliczaniu oprocentowania rat kredytów miałyby uwzględniać ujemny LIBOR dla franka szwajcarskiego. Zaznaczyli jednak, iż nie oznacza to, że oprocentowanie mogłoby spaść poniżej zera. Dodatkowo, na pół roku istotnemu zmniejszeniu miałby ulec spread walutowy, czyli różnica pomiędzy ceną sprzedaży a kupna franków na spłatę rat. Ponadto kredytobiorca, o ile mieszka w kredytowanej nieruchomości, mógłby wnioskować o wydłużenie okresu spłaty lub też czasowe zawieszenie spłaty raty kapitałowej.
ZBP zaproponował też, by banki zrezygnowały z żądania nowego zabezpieczenia oraz ubezpieczenia kredytów od kredytobiorców, którzy dotychczas terminowo spłacali raty. Ponadto bankowcy mieliby nie pobierać prowizji, gdy kredytobiorca chce zamienić (po średnim kursie NBP) walutę kredytu - z franków na złote. Banki miałyby stosować też bardziej elastyczne zasady w przypadku restrukturyzacji hipotek.
Kilka banków już jednak w połowie tygodnia informowało o podjęciu decyzji dotyczących łagodniejszego traktowania zadłużonych w szwajcarskiej walucie.
Złoty pod presją spekulantów?
Zdaniem resortu finansów Niemiec waluty polska i duńska mogą znaleźć się pod presją spekulantów.
Niemieccy eksperci uważają, że w wyniku poluzowania polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny kraje znajdujące się na peryferiach strefy euro mogą wkrótce, tak jak Szwajcaria, popaść w kłopoty.
Zdaniem współpracowników ministra Wolfganga Schaeuble obawy dotyczą przede wszystkim Danii i Polski. Oba te kraje realizują zwykle decyzje EBC, aby utrzymać stabilny kurs korony i złotego wobec euro. Ten mechanizm narażony jest jednak na niebezpieczeństwo w sytuacji, gdy EBC będzie skupywał duże ilości obligacji państwowych, a banki centralne Danii i Polski nie będą reagowały, gdyż w ich krajach nie będzie takiej potrzeby.
W związku z tym możliwe jest, że te kraje będą musiały ustalić nowy kurs wymiany w stosunku do euro bądź też zrezygnować z powiązania swojej waluty z euro.
RS,PAP