Budżet nieobywatelski
Piątek, 23 stycznia 2015 (18:19)Prezydent Bronisław Komorowski podpisał dziś ustawę budżetową. Podczas debaty nad budżetem na sejmowej Komisji Finansów, jak i i podczas obrad Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, zwracaliśmy uwagę, że ten budżet jest w pierwszej kolejności skierowany do grup, o które chce zabiegać w wyborach koalicja rządząca Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Alarmowaliśmy, że to się odbywa kosztem osób, które najbardziej potrzebują pomocy, i że ten budżet jest typowo wyborczym, i ma zapewnić obu ugrupowaniom korzystne wyniki, zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych.
Rezerwy, które zostały utworzone w poszczególnych resortach, są zdecydowanie wyższe niż w poprzednim okresie. To oznacza, że rola parlamentu w określaniu budżetu jest coraz mniejsza, a na znaczeniu zyskują poszczególni ministrowie. To oni decydują, na jakie cele pieniądze z rezerwy są przeznaczane. Koalicja wydaje się głucha na te uwagi. Efekt jest taki, że jak dziś mówimy coraz głośniej o tym, że rząd, wcześniej Donalda Tuska, a teraz Ewy Kopacz, dąży do wprowadzenia Polski do strefy euro, to coraz większymi obciążeniami finansowymi są obarczani ci, co pomocy potrzebują najbardziej, czyli między innymi osoby niepełnosprawne.
Coraz większe środki z budżetu są przeznaczane na wsparcie ZUS. Także z funduszu pracy, zamiast na pomoc dla osób, które borykają się z kłopotami wynikającymi z faktu, że ich pracodawcy nie mogą wypłacić pensji, pieniądze przeznaczane są na inne cele niż statutowe. A te idą np. na opłacanie staży służbie medycznej.
Nie jestem przeciwna opłacaniu staży lekarzom. Każdy z nas obserwuje, że brakuje nam dobrych specjalistów w służbie zdrowia. Uważam jednak, że ta kwestia powinna być rozwiązana przez stworzenie systemu kształcenia i dokształcania lekarzy. Uciekanie od problemu nie może być zastępowane poprzez ocieranie łez za pomocą niewielkich wpływów z funduszu pracy.
Prawo jest łamane od 2008 roku. Wtedy po raz pierwszy sięgnięto po pieniądze z funduszu pracy na staże medyczne. Ówczesny przewodniczący Platformy Zbigniew Chlebowski zapewniał nas, że to jest jednorazowe. Obiecywał, że od 2009 roku cały system staży medycznych będzie wypracowany i znajdą się na niego środki. Tymczasem ciągnie się to do tej pory.
Rząd, który mamy, nie czyni starań, aby porządkować finanse i nakierowywać środki publiczne na tych, którzy sobie nie radzą w tej trudnej sytuacji kryzysu. Podział pieniędzy, niestety, odbywa się pod kątem zbliżających się wyborów. Nie mamy więc długofalowej polityki finansowej, a jedyną motywacją dla konstruowania budżetu jest zbliżająca się kampania wyborcza.
Maria Zuba