Pigułka uśmiercająca poczęte dziecko
Piątek, 23 stycznia 2015 (16:31)Nie słabnie krytyka wobec wprowadzenia do polskich aptek bez żadnego ograniczenia pigułki „dzień po”. Środek ten, opisywany przez media jako „antykoncepcja awaryjna”, ma – jak alarmuje Europejska Agencja Leków - działanie embriotoksyczne, czyli wczesnoporonne.
„Działanie hamujące owulację możliwe jest jedynie w okresie ją poprzedzającym, kiedy trudno jest o dojście do zapłodnienia. Tymczasem w okresie około owulacyjnym, preparat ten nie może już hamować rozpoczętej owulacji i ma wówczas działanie wczesnoporonne. Ponadto może on spowodować wiele dotkliwych skutków ubocznych i z tego względu istnieją bardzo silne wskazania do uzależnienia jego stosowania od decyzji lekarza” – podkreśla Ordo Iuris – Instytut na rzecz Kultury Prawnej, który zaznacza, że substancją czynną pigułek „dzień po” jest octan uliprystalu w dawce 30 mg – uznany przez Europejską Agencję Leków za „embriotoksyczną”.
„Wykazuje on podobne właściwości jak mifepryston, czyli składnik niesławnej pigułki aborcyjnej RU486. Oddziałuje on na receptory progesteronu, doprowadzając m.in. do zmian w endometrium” – dodaje Ordo Iuris.
Jak zauważają prawnicy, brak jest kompleksowych badań dotyczących wpływu octanu uliprystalu na poczęte już dziecko, jednak te już poczynione są alarmujące.
„Jego zażycie, jeśli doszło już do zapłodnienia, zwiększa ryzyko wystąpienia ciąży pozamacicznej, bardzo groźnej dla życia i zdrowia kobiety i oznaczającej praktycznie konieczność uśmiercenia dziecka. Co więcej, badania, których wyniki podaje Europejska Agencja Leków, wskazują na ewidentne embriotoksyczne działanie octanu uliprystalu” – czytamy w komunikacie Instytutu, w którym podkreślono jednocześnie, że szansą na ochronę Polek przed śmiertelną pigułką jest zapowiedziane przez premier Ewę Kopacz zmiany w ustawie prawo farmaceutyczne, tak aby decyzję o dostępności do tego specyfiku podjął Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.
MM