• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Tusk rozwoju nie gwarantuje

Wtorek, 16 października 2012 (06:05)

Pomysły przedstawione przez Donalda Tuska w "drugim exposé" nie zapewniają Polsce warunków do rozwoju. I dotyczy to zarówno założeń programów inwestycyjnych, jak i polityki prorodzinnej. Surową ocenę programu rządu przedstawił wczoraj kandydat PiS na premiera prof. Piotr Gliński.

Piotr Gliński zrecenzował piątkowe wystąpienie w Sejmie szefa rządu. Ocenił projekt Donalda Tuska dość surowo, wytknął mu niekonsekwencje i sprzeczności.

- Najwyraźniejszą cechą tego wystąpienia jest brak myśli strategicznej. Brak polityki rozwojowej. To są różne, oczywiste plany, wynikające z rozwoju branż, np. armii, która musi przecież wydawać pieniądze - mówił Gliński.

I krytykował rząd za trwonienie kapitału społecznego. Zauważył, że Donald Tusk w ogóle nie mówił na temat problemów szkolnictwa i edukacji.

Więcej władzy biurokracji

A co w propozycjach przedstawionych przez Tuska uznał za ważne i warte dyskusji? Wymienił wśród nich projekty inwestycyjne. Przypomnijmy, że premier zaproponował powołanie do życia spółki Inwestycje Polskie, która dysponując kapitałem około 40 mld zł, miałaby wspierać inwestycje i przysporzyć gospodarce 90 mld zł zysków.

Do tego ma dochodzić modernizacja kolei, wydatki na obronność, inwestycje energetyczne, gaz łupkowy. Szczegóły planu tłumaczyli dzień później minister finansów Jacek Rostowski i minister skarbu Mikołaj Budzanowski, którzy wskazywali na finansowanie unijne, budżetowe, dochody spółek Skarbu Państwa, kredyty (gwarantowane w większej części przez państwo).

- Kierunek jest dobry, ale diabeł tkwi w szczegółach. Wychodzi na to, że za tym pomysłem stoją kolejne kredyty i kreatywna księgowość. To jest znów zadłużenie, a ryzyko jest takie, że znów nie będziemy wiedzieli, czy zostanie ono z tych inwestycji spłacone - mówił prof. Gliński.

Natomiast sam pomysł utworzenia spółki państwowej pod nazwą "Inwestycje Polskie" określił jako "przypominające dawne NFI".

- A więc biurokracja bez pewności, czy będą one działały sprawnie, rynkowo. Bez gwarancji, w jaki sposób uda się ten kapitał zgromadzić - dodał Piotr Gliński.

Powołując się na opinie ekonomistów, wyraził obawę, czy wydrenowanie kapitału ze spółek Skarbu Państwa im po prostu nie zaszkodzi. Stwierdził, że kasowe rozliczenie VAT jest dobrym kierunkiem. Wskazał jednak na fałszywość intencji premiera Tuska, który podniósł ten temat dopiero po 5 latach rządów pod naciskiem partii koalicyjnej i pod presją polityczną.

Podobnie Gliński odniósł się do pomysłu rozliczania urzędów pracy za efektywność. W jego ocenie, hasło jest dobre, ale będzie puste, jeśli nie zwiększy się budżetu Funduszu Pracy (kilka miliardów złotych blokuje Ministerstwo Finansów i nie przekazuje ich do resortu pracy).

- Nie usłyszeliśmy zupełnie nic o projekcie ustawy o Funduszu Pracy, która została zaproponowana przez pracodawców i związki zawodowe - podkreślił Gliński, przyznając przy tym, że proponowane przez Donalda Tuska uelastycznienie czasu pracy jest w czasie kryzysu gospodarczego zrozumiałe.

- Potrzebny byłby jednak pakt społeczny na kryzys. Tego rodzaju odgórne propozycje wywołują konflikty - komentował kandydat PiS na premiera.

Nieśmiały pierwszy krok

Sporo uwagi prof. Gliński poświęcił propozycji wydłużenia urlopów macierzyńskich do roku i planów rozwoju polityki prorodzinnej. Dotąd rząd Donalda Tuska prowadził politykę antyrodzinną, np. zwiększając VAT na artykuły dziecięce czy odbierając becikowe na pierwsze dziecko.

- Pan premier przedstawił to jako rewolucję, a według mnie jest to pierwszy nieśmiały krok. Polska od lat ma wielki kryzys demograficzny, ale nasz rząd nie ma systemowej polityki rodzinnej - komentował prof. Gliński.

Kandydat na premiera zwrócił uwagę, że polityka prorodzinna to nie tylko - jak chce minister Rostowski - inwestowanie w potencjalnych pracowników, ale ma ona znacznie głębszy wymiar aksjologiczny.

- Chodzi o budowanie społeczeństwa szczęśliwych rodzin, które powinny mieć dzieci, a także systemu wartości - mówił Piotr Gliński.

Maciej Walaszczyk