Dziś w „Naszym Dzienniku”
Pigułka „dzień po” to nie lek
Piątek, 23 stycznia 2015 (02:00)Wprowadzanie kolejnych takich preparatów jak pigułka „dzień po” utrwala chorą mentalność antynatalistyczną, nastawioną na ograniczenie liczby urodzin, czyli wymierzoną przeciwko życiu – podkreśla dr Maciej Barczentewicz, ginekolog położnik, członek Zespołu Ekspertów do spraw Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.
W dzisiejszym „Naszym Dzienniku” wyjaśnia on sposóby działania oraz reperkusje, jakie wiążą się ze stosowaniem pigułki „dzień po”.
– Nie można nazywać lekiem preparatu, który niszczy zdrowie kobiety czy też zabija poczęte dziecko – mówi dr Barczentewicz.
Jak dodaje „od momentu wprowadzenia na rynek preparatów antykoncepcyjnych cały czas stykamy się z określaniem ich jako leki, przez co kojarzą się z czymś pozytywnym, z leczeniem”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym