Przesunięcie w czasie
Czwartek, 22 stycznia 2015 (19:43)Przyjęte przez Sejm senackie poprawki do ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego nie poprawiają górnictwa, a ustawę. Pamiętajmy, że w tej ustawie słowem najczęściej powtarzanym jest likwidacja. Niestety zaledwie jedna z przyjętych poprawek odnosi się do zawartego porozumienia rząd – górnicy.
W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość z mównicy sejmowej mówiłam, że my chcemy gwarancji, że to porozumienie będzie dotrzymane. Dzisiaj ciągle mamy wiele wątpliwości. Jeszcze nic nie zostało powiedziane od początku do końca. Dalej nie wiemy, czy polskie górnictwo będzie naprawiane.
Wczoraj pojawiła się informacja, że Komisja Europejska nie zgodzi się, żeby ratować kopalnie, a jedynym działaniem, które zostanie podjęte, będzie likwidacja. Konieczne jest również równoległe do przyjęcia ustawy przedstawienie strategii rozwoju górnictwa i energetyki. Jeżeli mówimy, że naprawiamy górnictwo i stawiamy na tę branżę jako podstawę polskiej gospodarki i energetyki, to następnie inwestujemy w górnictwo, bo chcemy je rozwijać! Musimy więc wiedzieć, jakie kierunki obieramy w najbliższych latach i co robimy dalej.
W tej chwili takich dokumentów rząd nie przyjął. Można więc założyć, że jest to odsunięcie problemu w czasie. A tego czasu niestety nie ma dużo, bo już się pojawiły pierwsze niepokoje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a niedługo zaczną się problemy w Katowickim Holdingu.
Przyjrzyjmy się także kwestii dialogu społecznego. Nasi senatorowie wnioskowali, żeby w tej ustawie znalazł się zapis o dialogu społecznym. Rząd Ewy Kopacz jak ognia unika jakiejkolwiek formy dialogu społecznego i nie chce też tego wpisać do ustawy. Czyli tego, co jest wpisane do Konstytucji! Dlatego obawiamy się, że jest to jedynie rozwiązanie na krótką metę czterech kopalni Kompanii Węglowej.
Ustawa o funkcjonowaniu górnictwa, jak i to, co wokół niej się dzieje, pokazuje, że rząd nie ma pomysłu na górnictwo poza jednym! A tym pomysłem jest to, że Polska zgodzi się na wszystkie warunki dyktowane przez Unię Europejską! Warunki te niestety nie są korzystne dla polskiego górnictwa. Wszystkie rozwiązania i regulacje, które płyną z Brukseli, są wymierzone w polskie górnictwo, a nie pozostawiają szans na jego rozwój.
Ustawa nie zawiera także zapisów chociażby na tak podstawową kwestię jak to, co się będzie działo w gminach górniczych. Co z pracownikami branż powiązanych z górnictwem? Co z uczniami szkół górniczych? Mamy więc cały szereg pytań, na które odpowiedzi nie uzyskaliśmy.
W związku z tym, że mamy rok wyborczy, to pani premier przestraszyła się protestów. Podpisano więc naprędce porozumienie, które nie jest rozwiązaniem, a jedynie zgaszeniem pożaru, który wybuchł w wyniku sprzeciwu wobec groźby likwidacji kopalń. Dobrze, że porozumienie jest, ale teraz ogromną pracą będzie pilnowanie jego zapisów, żeby były realizowane. Bardzo byśmy chcieli, żeby nie powtórzyła się sytuacja ze stoczniowcami, którzy zostali oszukani i dziś już nie mamy stoczni.
Beata Szydło