Niezdrowe wymogi Arłukowicza
Czwartek, 22 stycznia 2015 (10:17)Wprowadzenie w pakiecie onkologicznym karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, tak zwanej zielonej karty, sugeruje, jakoby lekarze rodzinni do tej pory nie zachowywali czujności onkologicznej wobec wszystkich pacjentów. Ministerstwo Zdrowia stworzyło zapis, który w gruncie rzeczy jest od zawsze realizowany przez wszystkich lekarzy. Wymóg 15:1 zawarty w ustawie zdrowotnej oznaczający, że na 15 wydanych „zielonych kart” musi być jeden pacjent z nowotworem złośliwym, może „stępić” tę lekarską czujność. Nie można wkładać w sztywne ramy ludzkiego życia i diagnostyki lekarskiej.
Takie wymogi będą powodowały, że lekarze bardziej niż o dobro pacjenta będą musieli myśleć o wypełnieniu jakichś określonych ustawą liczb. W tym aspekcie te karty są niepotrzebne, ponieważ mają za zadanie oceniać lekarzy pod względem wskaźnika wykrywalności nowotworów. Obawiam się, że stworzenie takiego wymogu będzie miało przede wszystkim negatywne skutki dla pacjentów.
Czy wprowadzanie takiego ograniczenia, by lekarze nie wydawali zbyt wielu „zielonych kart”, jest najważniejsze? Czy wydawanie karty DiLO w nieprzygotowanym i niewydolnym systemie zdrowia będzie zdawało egzamin? Czy brak środków na Ambulatoryjną Opiekę Specjalistyczną i wirtualne środki na POZ „zagwarantowane” przez Ministerstwo Zdrowia wystarczą na zwiększenie bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków?
Odpowiedź jest jedna: pakiet onkologiczny został źle przygotowany. A co najważniejsze, nie zostały zagwarantowane środki na jego wdrożenie.
Co więcej, „zielona karta” to ogromna biurokracja dla lekarzy, którzy będą musieli wypełnić aż kilka stron. Choć nazwa sugeruje, że jest to jedna karta, to tak naprawdę lekarz potrzebuje ponad 30 minut, aby ją prawidłowo wypełnić. Mimo wielu krytycznych uwag do formy tej karty zarówno lekarzy rodzinnych, jak i specjalistów onkologów ministerstwo zupełnie zignorowało wszystkie te uwagi.
Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny, zamiast ułatwić życie pacjentów i lekarzy, stworzyło twór, który nic w służbie zdrowia nie zmienia.
Czesław Hoc