Dom Ojczyzny leczmy miłością
Czwartek, 22 stycznia 2015 (02:19)Dobiegają dziś końca nasze rozważania nad Litanią Narodu Polskiego. Przeprowadziły nas one przez całą historię naszej Ojczyzny, przez chwile świetności i momenty upadków i grzechów, przez czasy zwycięstw, po klęski i dotkliwe niewole. Litania dała nam zupełnie niezwykłą perspektywę do oceny naszej historii i naszej teraźniejszości – jest nią sam Bóg. Można by toczyć liczne dyskusje w gronach historyków, socjologów, filozofów i polityków nad oceną wielu wydarzeń i postaci i snuć wizje na przyszłość, ale my możemy dziś z wiarą i ufnością powiedzieć, że to Bóg jest Panem historii. To On pisze dzieje człowieka i Narodu. Człowiek albo współpracuje z Nim, jak święci, albo walczy z Bogiem i Jego planem. Litania uczy nas wielkiej pokory wobec mocy Bożej. Prości, ubodzy ludzie, ale święci, byli często w stanie uczynić o wiele więcej niż najwięksi bohaterowie. To przypomina każdemu z nas, jak wiele możemy uczynić dobrego, współpracując z Bogiem, choćbyśmy, oceniając po ludzku, nie mieli żadnego znaczenia.
Litania uczy nas też modlitwy. „Módl się za nami”, „usłysz, o Panie”, „przebacz, o Panie”, „wybaw nas, o Panie”, „daj nam, o Panie” – te wołania pokazują nam, by być jak ewangeliczna wdowa, która przez swoją wytrwałość doprosiła się łaski. Od modlitwy bowiem wszystko zależy, dużo więcej niż wszystkie działania na niwie politycznej i społecznej.
Wreszcie Litania uczy nas miłości do Polski, Ojczyzny naszej. Ile ofiar, krwi, cierpienia, potu – jaka cena została zapłacona za tę ziemię! Wobec tysięcy ludzi, którzy dziś ją opuszczają, trzeba zawołać: Tu jest nasz dom! Tu są groby naszych bliskich. Tu każda piędź ziemi okupiona została polską krwią.
Uczy nas ta Litania również, jak mamy kochać Polaków. To trudny temat wobec morza nienawiści, które dziś rozlewa się po kraju. Jedni nienawidzą drugich, jedni krzywdzą drugich. Ale domu, rodziny nie ratuje się gniewem, złością i przemocą. Dom naszej Ojczyzny trzeba uleczyć miłością, choć droga do tego wydaje się bardzo długa i trudna. Oczywiście trzeba też leczyć prawdą, sprawiedliwością, trzeba nazwać grzechy i je wyplenić. Ale jak wołał Jan Paweł II: jeden z drugim, nigdy jeden przeciw drugiemu.
Baranku Boży, przepuść nam, wysłuchaj nas, zmiłuj się nad nami…
Ks. Łukasz Kadziński