Sukces Akcji Wyborczej Polaków na Litwie
Poniedziałek, 15 października 2012 (15:34)Z Waldemarem Tomaszewskim, przewodniczącym Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, posłem do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Izabela Kozłowska
Jaka była tegoroczna kampania?
- Nie różniła się zbytnio od poprzednich. W naszej kampanii próbowaliśmy dotrzeć osobiście do naszych wyborców. Trzonem naszej kampanii tradycyjnie była praca w terenie. Na Wileńszczyźnie dotarliśmy praktycznie do każdego wyborcy. Docieraliśmy także do wielu wyborców w Kownie,na Kowieńszczyźnie i nawet Żmudzi.
Kampania bezpośredniego kontaktu z wyborcami związana jest z faktem, że nie jesteśmy zamożną partią, a wiadomo ogromne kampanie wiele kosztują. Nam udało się zdobyć środki finansowe, co najważniejsze „czyste” pieniądze. Litewskie prawo zezwala na odpisanie 1 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych na wybrane partie polityczne. Jesteśmy szczęśliwi, że wśród wszystkich ugrupowań zajęliśmy pierwsze miejsce, gdyż to właśnie dla nas najwięcej osób odpisało swój 1 procent. Dzięki temu mogliśmy prowadzić kampanię także w mediach.
Znamy już wstępne wyniki wczorajszych wyborów, z których wynika, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie przekroczyła próg. Jak Pan ocenia tegoroczny wynik?
- Oczywiście cieszymy się z tego wyniku. Pierwszy raz przekroczyliśmy próg wyborczy i już w pierwszej turze wprowadziliśmy sześciu posłów do parlamentu: pięciu z listy a jeden z jednego okręgu. Sześciu naszych przedstawicieli zajęło pierwsze albo drugie miejsce i będzie walczyło o mandaty w drugiej turze. Tak więc wciąż mamy szansę osiągnąć kolejne mandaty. Przy maksymalnej ilości będzie ich dwanaście, zaś minimalnie - dziewięć, może dziesięć. Wynik ten jest sporym sukcesem. Dotychczas mieliśmy trzech przedstawicieli, czyli naszą reprezentację potroiliśmy. Przede wszystkim dziękujemy Panu Bogu, że dał nam siły do przeprowadzenia tej trudnej kampanii, która pomogła nam osiągnąć to, czego nie udawało się nam przez dwadzieścia lat. Dziękujemy także wszystkim osobom, które poświęciły swój czas, by pomagać nam w kampanii.
Według wyników władzę obejmie lewica… Z czego wynika porażka centroprawicy?
- Zgadza się na razie wygrywa lewica, ale jeszcze nic nie jest przesądzone. Wszystko może się zmienić po drugiej turze wyborów, możemy spodziewać się pewnych korekt, gdyż w okręgach jednomandatowych inaczej wygląda głosowanie i wtedy może być tak, że partia, która teraz jest pierwsze znajdzie się na drugim miejscu a ta z drugiego ostatecznie wygra. Wybrano 73 posłów, ale pamiętajmy, że jeszcze 68 mandatów zostanie przydzielonych za dwa tygodnie. To oznacza, że prawie połowa posłów w dalszym ciągu walczy o mandat. Wszystko jest możliwe i nic nie jest przesądzone.
Patrząc na dotychczasowy wynik możemy spodziewać się zmiany polityki Litwy zarówno wewnętrznej jak i na arenie międzynarodowej?
- Trudno powiedzieć jak teraz będzie. Jeżeli utrzyma się taki wynik wyborów, to wiadomo partia zwycięska miała swój program wyborczy i swoje postulaty typowo centrolewicowe. Chociaż rząd, który odchodzi nie prowadził typowo prawicowych działań. Wiele będzie zależało od rządu, ale nie wszystko. Widzimy co dzieje się w Europie, jeżeli ten kryzys się powiększy to dotknie i Litwę bez względu na to, kto sprawuje władzę.
Jeżeli dostaniecie propozycję wejścia do koalicji, czy ją przyjmiecie?
- Pewne rozmowy odbywały się jeszcze przed wyborami. Nie wykluczamy podjęcia negocjacji w kierunku wejścia do koalicji. W rozmowach poruszymy najważniejsze dla nas sprawy. Jednak, podkreślam my nie boimy się być w opozycji. Przykładem niewymownym jest Wilno. Zdobyliśmy tam 9 z 50 mandatów i przez trzy miesiące byliśmy w opozycji, bo nie chciano uwzględnić naszych postulatów. Później nastąpił kryzys w większości koalicyjnej w mieście Wilnie i na naszych warunkach weszliśmy do koalicji. Chcemy pokazać, że dla nas najważniejsza jest realizacja programu, praca na rzecz wyborców, dlatego nie boimy się być w opozycji do władzy. Aczkolwiek jesteśmy świadomi, że bycie w koalicji stwarza o wiele większą możliwość realizacji obietnic wyborczych. Trzeba pamiętać, że nasze plany są jedynie planami ziemskimi, wszystko pozostaje w rękach Opatrzności.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska