• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Upokarzająca hospitalizacja

Wtorek, 20 stycznia 2015 (17:22)

Sytuacja, w której pacjentom brakuje miejsc na salach szpitalnych i zmusza się ich do leżenia na korytarzach, jest niedopuszczalna w XXI wieku. Także sprawa braku miejsc w szpitalach dla chorych była powodem złożenia wniosku o dymisję ministra Bartosza Arłukowicza, by już nie zajmował się w tak nieodpowiedzialny sposób służbą zdrowia. Niestety koalicja PO – PSL za wszelką cenę go wtedy obroniła.

Problem jest rzeczywiście bardzo palący, na co wskazuje także Najwyższa Izba Kontroli. Okazuje się, że zamiast poprawy sytuacji w służbie zdrowia, z roku na rok kolejki się wydłużają, a w szpitalach nie ma odpowiedniej ilości miejsc dla chorych.

Niestety ogromnym problemem jest także ograniczony dostęp do specjalistycznego sprzętu koniecznego w szybkiej i prawidłowej diagnozie, na co zwracaliśmy uwagę podczas debat nad pakietem onkologicznym. Na przykład na badanie tomografem komputerowym kolejki zwiększyły się o 72 proc. To pokazuje, z jaką katastrofą w służbie zdrowia mamy do czynienia. Problem braku wolnych łóżek na salach dotyczy głównie oddziałów ratunkowych. Niestety oddziały te są źle policzone. Bierze się to stąd, że szpitalowi nie opłaca się prowadzić tego typu oddziałów, które zgodnie z ustawą powinny być przeznaczone do ratowania życia. Jeżeli coś złego by się stało, pacjent powinien być odsyłany na oddział. A gdy na oddziale skończy się limit, pacjenci muszą czekać na korytarzu. To bardzo upokarzające!

Pokazuje to, jak dalece zdegenerowano system. Za osiem tygodni będziemy sprawdzać pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy, który już w tym momencie działa nieprawidłowo. Onkolodzy mówią: no, dobrze, mam zdiagnozowanego pacjenta i co dalej, gdy na badanie specjalistyczne musi on czekać znacznie dłużej?

Sytuację w służbie zdrowia mamy tragiczną. Rządu Ewy Kopacz ten problem w ogóle nie interesuje. Jej podejście do systemu leczenia najlepiej pokazuje sytuacja, gdy przychodnie były zamknięte, pacjenci nie mieli opieki lekarskiej, a premier powiedziała, że ta sytuacja nie jest jej problemem, a problemem ministra Arłukowicza!

Zapominanie o pacjentach, którzy muszą okres hospitalizacji spędzać na korytarzach, pokazuje jak nieudolnego mamy ministra. Resort zdrowia funkcjonuje na zasadach nieskoordynowanych departamentów. Nie ma określonej koncepcji tego, co ma być za rok, za dwa, za dziesięć. Prościej mówiąc, rząd Platformy nie ma polityki zdrowotnej! Stąd się bierze ta dramatyczna sytuacja. Tak naprawdę nikt nie bierze odpowiedzialności za to, co się dzieje. Jeżeli nie są wyciągane od kilku lat konsekwencje w stosunku do ministra zdrowia, to znaczy, że rację miał były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, mówiąc, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie…    

Anna Zalewska