• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Szóstka do Sapporo

Wtorek, 20 stycznia 2015 (14:41)

Kamil Stoch, Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki, Jan Ziobro i Maciej Kot wystartują w najbliższych konkursach Pucharu Świata w skokach narciarskich, które odbędą się w Sapporo.

Po niedzielnych zmaganiach w Zakopanem Łukasz Kruczek, trener Biało-Czerwonych, przyznał, że ma pewność co do czterech nazwisk, a przy dwóch kolejnych wolnych miejscach cały czas się zastanawia. Pewniakami mieli być Stoch, Żyła i Zniszczoł oraz Klemens Murańka. Pierwsza trójka faktycznie wsiądzie do samolotu, ale szkoleniowiec w ostatniej chwili zmienił zdanie co do Murańki. Zdecydowały o tym dzisiejsze zajęcia na Wielkiej Krokwi, podczas których młody zawodnik skakał gorzej od kolegów z kadry. Każdy z zawodników zasiadał na belce co najmniej trzykrotnie (niektórzy aż siedem razy), a Kubacki, Ziobro i Kot przekonali Kruczka na tyle, że postanowił dać im szansę.

Tym razem do Sapporo udadzą się zatem wszyscy najlepsi nasi reprezentanci, co w ostatnich latach zdarzało się rzadko. Przed rokiem, z powodu bliskości terminu igrzysk w Soczi, do Japonii wybrał się drugi, a nawet trzeci „garnitur”, także wcześniej zdarzało się, że szkoleniowcy kadry wybierali spokojne treningi i chwile odpoczynku ponad daleką i męczącą podróż do Azji. Podobnie postępowali i inni. Teraz jednak Kruczek nie eksperymentował, postawił na najlepszych, co ucieszyło m.in. odczuwającego głód startów Stocha. – Potrzebuję jak najwięcej skakać, a żaden trening nie da mi tyle, co konkurs – podkreślił.

Kruczek nie chciał jednak powiedzieć, z jakim nastawieniem i celem poleci z podopiecznymi do Japonii. Woli nic nie obiecywać, szczególnie że w obecnym sezonie z formą i wynikami Biało-Czerwonych jest nie najlepiej, poza oczywiście ostatnimi zawodami, wygranymi przez Stocha w Zakopanem. – W Sapporo trudno cokolwiek przewidzieć przez specyfikę tamtejszego obiektu. Do tego zawodom często towarzyszy kapryśna pogoda, wpływająca na wyniki. Aby odnieść sukces, trzeba mieć trochę szczęścia – powiedział.

Stoch w tym miejscu dwukrotnie stawał do tej pory na podium: w 2012 r. zajął drugie i trzecie miejsce. Trzy razy w Sapporo triumfował Adam Małysz.

Piotr Skrobisz