• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Żniwo śmierci

Wtorek, 20 stycznia 2015 (09:59)

Rozmowa z ks. abp. Henrykiem Hoserem SAC, przewodniczącym Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski

W Polsce bez żadnych ograniczeń ma być dostępna tzw. pigułka antykoncepcyjna „dzień po”. Jednak tak naprawdę to wprowadzenie aborcji farmakologicznej na życzenie.

– Działanie pigułki „dzień po” kwalifikuje się jako środek aborcyjny, gdy jest zastosowany w drugiej fazie cyklu miesięcznego, po owulacji. Uniemożliwia zagnieżdżenie kilkudniowego zarodka w śluzówce macicy (endometrium). Dlatego trzeba o tym informować opinię publiczną. Pod tym względem jest wiele przekłamań dotyczących istoty działania tego preparatu, ale również jego skutków.

W stanowisku Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski zostało bardzo mocno podkreślone, że pigułka ta nie jest lekiem. Jej zwolennicy usiłują nam to jednak wmówić. Dlaczego?

– Preparat, o którym mowa (uliprystal 30 mg), nie ma celu terapeutycznego. W ścisłym tego słowa znaczeniu lekiem jest substancja skierowana przeciwko ludzkiej patologii. Ciąża nie jest patologią. Jest stanem zdrowego organizmu kobiety. Pojęcie leku niesie w sobie pewną nobilitację elementu leczącego. Jest to bardzo istotna różnica. Lekiem nazywamy te substancje chemiczne czy biochemiczne, które mają na celu usunięcie jakieś choroby. Nie przysługuje temu preparatowi nazwa leku, bo ciąża nie jest chorobą, nie jest patologią. Pigułka postkoitalna jest stosowana po to, aby pewne prawidłowe mechanizmy fizjologiczne nie funkcjonowały właściwie. Wprowadzenie preparatów antykoncepcyjnych, których celem jest blokowanie owulacji i zapłodnienia, jest wykorzystaniem efektu patologii jatrogennej (wprowadzonej przez lekarza), spowodowało rozciągnięcie pojęcia leku na substancje niemające funkcji leczniczej.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Bochenek