• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Jak wspomóc frankowiczów?

Poniedziałek, 19 stycznia 2015 (16:32)

Rynek walutowy jest najtrudniejszym z elementów rynku finansowego pod kątem przewidywania przyszłości. Szwajcarski Bank Centralny nie cofnie swojej ubiegłotygodniowej decyzji. Jednak jej rezultaty niewątpliwie zaskoczyły go, gdyż liczył na to, że obniżka stopy procentowej do rekordowo niskiego poziomu -0,75 zrekompensuje ruch w drugą stronę, czyli aprecjację franka spowodowaną zerwaniem jego obrony w stosunku do euro na poziomie 1,20.

Niemniej jednak ta decyzja nie zostanie cofnięta, więc nie należy się spodziewać powrotu  kursu franka do poziomów sprzed kilku dni, czyli sprzed tzw. czarnego czwartku dla kredytobiorców frankowych. To oznacza, że frank zakotwiczy przynajmniej na kilka miesięcy na poziomie powyżej 4 zł. Będzie się wahał, jak sądzę, pomiędzy 4 a 4,5 zł za jedną jednostkę szwajcarskiej waluty. Jest to poziom niebezpieczny dla kredytobiorców frankowych. A jeśli na nich ta sytuacja negatywnie się odbije, to adekwatnie odczują to również banki, polski rynek mieszkaniowy i ogólnie cała nasza gospodarka. Bowiem skoro te osoby będą mniej wydawać, to konsumpcja wewnętrzna spadnie. A problem dotyczy stosunkowo dużej grupy, bo prawie miliona osób oraz ich rodzin.

Może to oznaczać problemy dla budżetu, zwłaszcza jeśli państwo polskie zdecyduje się na pomoc frankowym kredytobiorcom. Jednym z rozwiązań tej patowej sytuacji, do której osobiście bym się skłaniał, jest pomysł Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego. Według niego, kredyty powinny zostać przewalutowane po kursie obowiązującym w dniu podpisywania umowy kredytowej, a następnie kredytobiorcy frankowi powinni być traktowani tak samo jak złotowi. Wówczas jedni i drudzy mieliby równe warunki spłacania kredytów. Jest to tylko jeden z pomysłów, który ja akurat oceniam jako najbardziej sprawiedliwy społecznie.

Wracając do kursu franka, nie należy się spodziewać, że w najbliższym czasie dojdzie do jego powrotu do poziomu poniżej 4 zł. To oznacza, że szereg polskich rodzin będzie mieć problem z regularnym spłacaniem swoich zobowiązań hipotecznych. Zresztą już wcześniej, kiedy frank był jeszcze po 3 zł i kilka czy kilkadziesiąt groszy, kłopot ten dotykał 20-30 tys. rodzin. W tej chwili na pewno ta grupa się powiększy.

W związku z tym monitorowanie zjawisk wywołanych tym problemem powinno być nasilone przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz inne instytucje rządowe powołane do realizacji tego typu zadań.

Zresztą rząd powinien już dawno przygotować odpowiednią reakcję na taką sytuację. Powinien zostać wyznaczony taki pułap kursu franka, po którym pewne działania następowałyby automatycznie. Tego niestety nie zrobiono, dlatego pewnych błędów naprawić już się nie da, ale należy obserwować sytuację i być gotowym na ewentualną interwencję.

Dr Marian Szołucha