• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Rycerski ryngraf dla Ewy Błasik

Poniedziałek, 15 października 2012 (06:02)

W sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej w Leśnej Podlaskiej odbyły się uroczystości 50. rocznicy urodzin śp. gen. pil. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych, który zginął pod Smoleńskiem. Wdowa po generale otrzymała rycerski ryngraf z Jasnej Góry oraz specjalne błogosławieństwo Ojca Świętego Benedykta XVI.

Klasztor Ojców Paulinów w Leśnej Podlaskiej dosłownie pękał w sobotę w szwach. Na uroczystości poświęcone generałowi oprócz Ewy Błasik z rodziną przyjechali duchowni - przedstawiciele Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego na czele z ks. bp. gen. bryg. WP Ryszardem Borskim.

Tego dnia w tym miejscu nie mogło zabraknąć przyjaciół generała, parlamentarzystów, kombatantów, osób, dla których pielęgnowanie pamięci o dowódcy Sił Powietrznych jest ważne. Przyjechali piloci F-16 i rozformowanego w ubiegłym roku 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, którzy szkolili i latali z gen. Błasikiem, a więc byli dowódcy tej jednostki: płk rez. Tomasz Pietrzak i płk rez. Ryszard Raczyński.

Rozpoczynając Eucharystię, gospodarz miejsca, przeor o. Jan Tyburczy wskazał, że dziś nie tylko musimy dziękować Bogu za szlachetne życie generała Błasika, lecz również modlić się za tych, którzy w dalszym ciągu obrażają jego pamięć.

Głos po nim zabrał ks. infułat Kazimierz Korszniewicz, konfrater zakonu paulinów, który przewodniczył Mszy św., podkreślając, że tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, należy zaliczyć do grona wielkich Polaków w naszej historii.

- Wśród tych wielkich wielkim Polakiem, wielkim generałem był generał pilot Andrzej Błasik, za którego w szczególny sposób, w 50. rocznicę urodzin zanosimy modły do Pana Boga. Jego postawa, wiara, miłość do Boga, Ojczyzny, Narodu, rodziny idzie za nim przed tron Boży - mówił.

"Tobiem winien miłość, a Ojczyźnie życie"

- Dzisiaj obecnością, myślą i sercem pielgrzymuje do leśniańskiego sanktuarium kobieta piękna mocą miłości i wiary. Przybywa żona polskiego generała, który 10 kwietnia 2010 r. zginął na służbie w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Leciał tego dnia z delegacją rządową, by uczcić pamięć polskich oficerów pomordowanych w Lesie Katyńskim, a była to sprawa najwyższej rangi - akcentował o. Eustachy Rakoczy ZP, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości i były kapelan śp. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Postawę Ewy Błasik o. Rakoczy zobrazował słowami pieśni "Bywaj dziewczę zdrowe" z okresu Powstania Listopadowego: "Po cóż ta łza w oku, po cóż serca bicie? Tobiem winien miłość, a Ojczyźnie życie! Pamiętaj, żeś Polka".

- Jakże wymowne te słowa w kontekście niezłomnej walki pani Ewy o honor polskiego oficera, jego dobre imię, godną pamięć, by ta zmartwychwstać mogła. Bo tak jak katyńska pamięć, która nie dała się zgładzić, która nie chciała ulec przemocy, wraz ze smoleńską woła dziś o sprawiedliwość - podkreślił kapelan.

Przypomniał, że od niedawna w monarszy płaszcz Chrystusa w świętym wizerunku Bogarodzicy na Jasnej Górze wpięty jest niewielki fragment tupolewa z biało-czerwoną szachownicą. To dyskretny, ale i najdostojniejszy pomnik ofiar.

- W sercu Matki powstał więc pomnik najtrwalszy, pomnik wieczny. Mały, z trudem dostrzegalny fragment samolotu ma przypominać tajemnicę odejścia prezydenta Rzeczypospolitej, jego małżonki, prezydenta Rzeczypospolitej na uchodźstwie, biskupów, generałów, oficerów, pracowników administracji państwowej, przedstawicieli organizacji, stowarzyszeń i załogi. Jednakże ten niewielki fragment prezydenckiego samolotu usytuowany w płaszczu Bogarodzicy stał się solą w oku, kością niezgody - wyliczał o. Rakoczy.

- Nie sposób zapomnieć zarzutów kierowanych wobec przeora Jasnej Góry przez jednego z prokuratorów, nie sposób nie pamiętać ostrzeżeń, że bezprawne pozostawienie cząstki samolotu nosi znamiona przestępstwa. Obywatelu prokuratorze, gdzie ty jesteś? Po dwóch latach cały samolot jeszcze nie wrócił, gdzież to twoje bohaterstwo i twoja służalczość? Podnieś głowę. Nie ma cię... - skwitował duchowny.

Na wstęgach Virtuti Militari

Pięć lat temu, gdy gen. Błasik został dowódcą Sił Powietrznych, w święto Królowej Polski, 3 maja, stawił się przed Jej Cudownym Wizerunkiem na Jasnej Górze. Z rąk generała zakonu paulinów otrzymał rycerski ryngraf na służbę Ojczyźnie z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej.

- Dzisiaj taki ryngraf, przywieziony z Jasnej Góry, pragniemy wręczyć pani generałowej na wstęgach wojennego orderu Virtuti Militari. Szanowna i czcigodna, droga pani Ewo, dzisiaj chylimy kapłańskie czoło, całujemy twoje dłonie, jesteśmy z tobą. Twój ból jest również naszym, twoja żałoba jest również naszą żałobą, jest żałobą całego Narodu - mówił, zwracając się do Ewy Błasik, o. Eustachy Rakoczy.

Na ryngrafie widnieje napis: "Pani Generałowej Ewie Błasik, dzielnej kobiecie Rzeczypospolitej, która miała odwagę stanąć w obronie żołnierza polskiego. Nasza wdzięczność i uznanie".

- Nie ukrywam, że tym ryngrafem jestem zaskoczona, ale i niezmiernie zaszczycona - powiedziała później wdowa po generale Błasiku. Specjalne błogosławieństwo dla niej i jej rodziny przesłał z tej okazji Benedykt XVI.

- Do tego świętego znaku z Jasnej Góry dochodzi wczoraj dosłane kurierem błogosławieństwo Ojca Świętego Benedykta XVI, który udziela całym sercem apostolskiego błogosławieństwa Ewie Błasik z rodziną, wzywając obfitości łask Bożych do dawania świadectwa życia pełnego wiary w Jezusa Chrystusa - podkreślił duchowny.

Zbrukany mundur

Po Mszy św. odbył się koncert maryjny w wykonaniu młodzieżowego chóru Schola Cantorum Misericordis Christi z Białej Podlaskiej pod dyrekcją dr. Piotra Karwowskiego, w czasie którego wiersze patriotyczne i religijne recytował wybitny aktor Jerzy Zelnik.

W sali trzechsetlecia klasztoru Ewa Błasik otworzyła wystawę, wyświetlono też film ukazujący sylwetkę i służbę generała Błasika. - Symbolicznie otwieram tę wystawę i zachęcam państwa do obejrzenia przede wszystkim munduru męża z katastrofy, ponieważ ten mundur jest po raz ostatni tutaj, na ziemi podlaskiej. Za tydzień będzie przekazany na Jasną Górę - podkreśliła wdowa.

Ewa Błasik podziękowała ojcom paulinom i gościom za okazane serce i wyrazy wsparcia. - Dziękuję wszystkim za to, że jesteście ze mną, bo ja od was czerpię siłę do dalszej walki o prawdę, o honor mojego męża i o honor Polski - skwitowała generałowa.

Do późnych godzin popołudniowych zebrani w sali klasztornej goście wspominali dowódcę Sił Powietrznych.

- Miałem zaszczyt być podwładnym pana generała przez kilka lat. Miałem również to szczęście, że byłem przez kilkadziesiąt lat kolegą śp. gen. pil. Andrzeja Błasika - zaczął swoje wystąpienie gen. dyw. pil. Zbigniew Galec.

- Był mocno ponadprzeciętnym żołnierzem, pilotem i dowódcą. Dowodził wieloma formacjami. Wkrótce wielu o tym zapomniało, że to właśnie gen. bryg. Andrzej Błasik był tym, który przyjął w Polsce pierwsze samoloty F-16 i szkolił pilotów na ten typ samolotu - zaznaczył gen. Galec.

- To on opracowywał programy szkolenia razem z zespołem oficerów, których - w mojej ocenie - szczególnie dobrze dobrał. To on przygotowywał koncepcje rozwoju lotnictwa. To on wreszcie przygotowywał i wcielał w życie rozkazy, które umożliwiły wykorzystywanie nowej techniki i szkolenie kolejnych zastępów pilotów - wyliczał.

- Przed panią generałową chylę czoło za to, co zrobiła, by przywrócić honor i cześć swojego męża, naszego dowódcy - zaznaczył. W podobnych superlatywach wypowiadał się o generale Błasiku Jacek Kotas. Były wiceszef MON zaznaczył, że Błasik był jednym z pierwszych, który alarmował o złym stanie floty powietrznej.

- Przysyłał raporty, rozmawiał z ministrem, przygotował dokumentację i stworzył możliwość, aby te samoloty były kupione na początku 2008 roku. Decyzją polityków tak się nie stało. Cały czas podczas swojej służby, podczas naszej współpracy - a byłem odpowiedzialny w imieniu ministra m.in. za wdrażanie samolotu F-16 i pozyskanie nowych samolotów szkolno-bojowych - było widać wielką troskę pana generała o stan lotnictwa i stan państwa - mówił Kotas.

Akcentował, że po katastrofie smoleńskiej przyszedł smutny okres, kiedy przedstawiciele państwa, którzy powinni stanąć w obronie honoru generała, "poszczędzili mu ochrony dobrego imienia, godnej pamięci, zbrukali jego mundur".

Ojciec Eustachy Rakoczy nawiązał do ujawnienia przez "Nasz Dziennik" nazwisk osób, które miały rozpoznać w Moskwie głos gen. Andrzeja Błasika w kabinie rządowego Tu-154M i kłamstwo to rozpowszechniały; chodzi o płk. rez. Wiesława Kędzierskiego i ppłk. Roberta Benedicta.

- Mundur jest jak relikwia, bo jego miejsce jest między sztandarem, na którym widnieje dewiza "Bóg, Honor, Ojczyzna", a hymnem. Wczoraj pokazano na zdjęciach dwóch towarzyszy w mundurach, którym należałoby zdjąć te mundury, bo jest to największa kara dla żołnierza - skwitował o. Rakoczy. - Oby w Rzeczypospolitej było więcej takich kobiet jak Ewa Błasik, a nie jak Ewa Kopacz - dodał.

- Bardzo dziękuję "Naszemu Dziennikowi" za ujawnienie nazwisk osób, które miały rozpoznać głos gen. Błasika. Sam wyszedłem ze szkoły gen. Mieczysława Boruty-Spiechowicza, który szczególnie ukochał polski mundur - zaznacza w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. Rakoczy.

Piotr Czartoryski-Sziler, Leśna Podlaska