• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Sukces grubymi nićmi szyty

Poniedziałek, 19 stycznia 2015 (14:24)

Po przeczytaniu sobotniego porozumienia między górniczymi związkami zawodowymi a rządem stwierdzam, że tak naprawdę wcale nie kończy ono tzw. złej ery górnictwa, ale dopiero rozpoczyna długą drogę do naprawienia tej sytuacji.

Niepotrzebna byłaby cała akcja protestacyjna pracowników kopalń, ich rodzin oraz członków lokalnych społeczności, gdyby rząd słuchał związkowych postulatów już od 2010 roku. Bowiem już wtedy zaczęliśmy mówić o fatalnym zarządzaniu spółkami węglowymi. Niestety wtedy rząd nam nie wierzył.

Na razie udało nam się ugasić pożar w Kompanii Węglowej, ale nowe zarzewie powstaje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Z przeprowadzonego tam referendum strajkowego wynika, że 93 proc. osób opowiedziało się za wszczęciem protestu. Bardzo trudna sytuacja jest również w Katowickim Holdingu Węglowym. Sobotnie porozumienie zakończyło akcje protestacyjne, ale jednocześnie mam nadzieję, że otworzyło nowe negocjacje z rządem, które tym razem będą dotyczyć nie poszczególnych spółek, ale całego górnictwa.

Za tak złą sytuację w górnictwie odpowiada wicepremier Janusz Piechociński, który od początku sprawowania swej funkcji jako minister gospodarki doskonale wiedział, z jakimi problemami boryka się ta branża. Zresztą osobiście mu je przedstawiałem, razem z proponowanym przez nas sposobem wyjścia z kłopotów. Nie chcieliśmy bowiem skupiać się na krytykowaniu działań rządu czy zarządów spółek węglowych, ale pracowaliśmy nad znalezieniem rozwiązania. Tymczasem rząd wybrał własną drogę „ratowania” polskiego górnictwa, co – jak wiemy – skończyło się protestami.

Nieporozumieniem jest to, że minister polskiego rządu zamierza pisać program dla spółki węglowej. Po co zatem są powoływane ich zarządy, skoro minister pracuje za nie?

Wspólnie ze związkami zawodowymi udało się opanować sytuację, głównie dzięki bardzo dobremu przygotowaniu do negocjacji, i to można traktować jako sukces związkowców. Jednakże o sukcesie polskiego górnictwa będzie można powiedzieć dopiero wtedy, kiedy będzie prowadzony prawdziwy dialog między rządem a związkowcami.

Kazimierz Grajcarek