• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Husaria czeka na wartę

Poniedziałek, 15 października 2012 (06:02)

Społeczna akcja "Husaria przed Pałac" cieszy się coraz większym poparciem. Jej animatorzy mają nadzieję, że dwóch uskrzydlonych husarzy zaciągnie wkrótce wartę honorową przed Pałacem Prezydenckim podczas ważnych uroczystości.

Nie trzeba chyba przypominać, jaką rolę spełniła husaria podczas największych zwycięstw polskiego oręża: pod Kircholmem w 1605 r., Kłuszynem w 1610 r., Chocimiem w 1673 r. czy Wiedniem w 1683 roku.

Zdaniem historyków i pasjonatów, najwyższy czas, żeby przypomnieć czasy świetności najlepszej jazdy na świecie. Marek Jakubiak, biznesmen, miłośnik husarii, inicjator akcji rozpropagowanej na portalu społecznościowym Facebook "Husaria przed Pałac" od kilku już lat stara się przekonać urzędników Kancelarii Prezydenta, aby wydali zgodę na postawienie przed Pałacem warty honorowej w postaci husarzy.

Jest dobrej myśli. W jego ocenie, warta husarzy mogłaby asystować przy przyjmowaniu delegacji międzynarodowych. - Amerykanie wiedzą, że można wiele mówić, ale najlepiej jest to pokazać - wskazuje Jakubiak.

Być może zapadnie decyzja, żeby warta stała codziennie. - Uważam, że należy zacząć od wystawienia jej wtedy, kiedy kamery z połowy państw Europy lub całego świata są nakierowane na Pałac Prezydencki.

Dwóch lub czterech husarzy będzie przypominać o tym, że Polska reprezentuje silną tradycję militarną potężnego państwa okresu sarmackiego i jest powód do dumy - zaznacza. Jakubiak zwraca uwagę, że akcja "Husaria przed Pałac" entuzjastycznie została przyjęta przez społeczność internetową Polaków także z zagranicy: USA, Niemiec czy Ukrainy.

W akcję zaangażowali się m.in. członkowie grup rekonstrukcyjnych. Leszek Struczyński, towarzysz husarski Chorągwi Husarskiej Marszałka Województwa Pomorskiego, która stacjonuje w Gniewie, jest jednym z gorących jej orędowników.

- Popieram tę inicjatywę całkowicie, bo ten ewenement militarny, jaką była husaria, wymaga podkreślenia i rozpowszechnienia powtórnie wśród społeczeństwa. A jest to nasza duma narodowa i pewna wizytówka Polski - zaznacza Struczyński.

Jego zdaniem, warta honorowa husarzy podczas przyjmowania delegacji międzynarodowych pokazywałaby symbolicznie, że nasza Ojczyzna ma swój wkład w obronę zachodniej cywilizacji.

- I to ta formacja wojskowa była przedmurzem chrześcijaństwa, kwiatem rycerstwa polskiego, które broniło Europy, czyli praktycznie całego cywilizowanego świata, przed najazdami i dawało szanse rozwoju krajom zachodnim - tłumaczy.

Doktor Radosław Sikora, historyk, autor książki "Husaria pod Wiedniem", najbardziej znany ekspert w zakresie wojsk husarskich, również pozytywnie ocenia inicjatywę wystawienia warty honorowej.

- Oczywiście, że popieram tę akcję. Uważam, że husaria w pełni na to zasłużyła. Poza tym jest tu połączenie pewnych elementów. Mianowicie widowiskowość tej jazdy powinna przyciągać, intrygować ludzi, którzy będą ją oglądać, a jednocześnie nasza historia w świecie powinna być w pewien sposób promowana - podkreśla dr Sikora.

Zwraca uwagę, że husaria była przede wszystkim jazdą ciężką używaną do przełamujących szarż w walce zarówno z kawalerią, jak i piechotą.

- Zdarzało się jej jednak pełnić bardzo wiele innych funkcji. Na przykład walczyła także w formie spieszonej. Pełniła zatem wiele różnorodnych zadań w zależności od okoliczności -konkluduje historyk.

Jacek Dytkowski