To nie był zamach
Poniedziałek, 19 stycznia 2015 (11:52)Śledczy badający przyczyny grudniowej katastrofy samolotu pasażerskiego AirAsia ze 162 osobami na pokładzie poinformowali, że dotychczasowa analiza danych z „czarnej skrzynki” wyklucza zamach terrorystyczny.
Andreas Hananto podkreślił, że grupa 10 śledczych, którym przewodzi, nie usłyszała na nagraniach z kokpitu „żadnych gróźb” w czasie lotu Airbusa A320-200, który leciał z Indonezji do Singapuru, a zniknął z radarów obsługi naziemnej 28 grudnia 2014 roku.
– W krytycznym momencie nagrania pokazują, że pilot był zajęty obsługą samolotu. [...] Nie słyszeliśmy (na nagraniach) żadnych odgłosów strzałów, ani wybuchów. Na razie, w oparciu o przeanalizowane dane, możemy wyeliminować możliwość zamachu – dodał śledczy.
Hananto poinformował, że do tej pory przesłuchano całość nagrań z lotu, jednak przetłumaczono do tej pory połowę.
Należący do taniego przewoźnika AirAsia airbus runął do Morza Jawajskiego podczas lotu z indonezyjskiego miasta Surabaja do Singapuru.
Urządzenie nagrywające rozmowy w kokpicie i pilotów z kontrolerami lotów zostało odnalezione 13 stycznia niedaleko miejsca, w którym dzień wcześniej wyłowiono pierwszą „czarną skrzynkę” – rejestrator parametrów lotu.
Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną katastrofy. Jedna z hipotez zakłada, że spowodowało ją oblodzenie maszyny. Według indonezyjskiej agencji meteorologicznej, mogły się do niej przyczynić sezonowe burze w regionie.
MPA, PAP