Pigułka (od) PO
Niedziela, 18 stycznia 2015 (19:48)Z posłem Czesławem Hocem, lekarzem i zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia, rozmawia Magdalena Pachorek
W ostatnich dniach dowiedzieliśmy, że preparat ellaOne, czyli tzw. pigułka dzień po, stanie się dostępny w Polsce bez recepty. Jak Pan ocenia decyzję Ministerstwa Zdrowia w tej kwestii?
– Przytoczę wpis, który zamieściłem na Facebooku po tym, jak dowiedziałam się o pomyśle ministerstwa: „W sklepiku szkolnym nie będziesz mógł kupić np. napoju jabłkowo-brzoskwiniowego, batonika (za dużo tzw. cukru dodanego) oraz chipsów (za dużo soli), ale (uwaga!!!) będziesz mógł kupić... pigułkę »dzień po«! PS. Pamiętajcie, żony i mężowie!!! – mężowi koniecznie zapakuj na wyjazd w »delegację« kilka prezerwatyw, a żonie – kilka pigułek »dzień po«. Na wszelki wypadek, po co się stresować!” Swój wpis zatytułowałem „Róbta, co chceta”, bo niestety do tego się to wszystko sprowadza.
Tabletka „dzień po” nie jest niczym innym, jak jedną z metod proponowanych przez liberalny świat w celu niszczenia wartości i godności życia ludzkiego. Najpierw rozpowszechniono antykoncepcję, która ma zapobiegać poczęciu nowego życia, a następnie aborcję, która ma „ratować” sytuację, jeśli to życie jednak powstanie. Propagowanie wspomnianych środków jest elementem polityki przeciw życiu.
Czemu ma służyć udostępnienie tabletki „dzień po”?
– Wycofanie tej tabletki z listy leków na receptę jest promowaniem rozwiązłości. Z jednej strony zachęca się do pozbycia wszelkich seksualnych zahamowań, odchodzi od wstrzemięźliwości, a w razie ewentualnej „wpadki” oferuje pigułkę „dzień po”.
Takie działanie niszczy życie. Dlatego nie dziwmy się, że depopulacja Narodu Polskiego będzie postępować, skoro zamiast uczyć szacunku do życia, rozpowszechnia się bezwartościową rozwiązłość, która nie prowadzi do niczego dobrego.
Ułatwienie dostępu do tej pigułki oznacza, że jest ona bezpieczna dla zdrowia kobiet?
– Jej stosowanie na pewno nie jest obojętne dla organizmu, a perspektywiczne powikłania są niezbadane. Stosowanie tej tabletki zaburza cykl miesiączkowy, co w przyszłości może negatywnie odbić się na płodności osoby, która ją zażywa. Co więcej, jej nadużywanie czy przewlekłe stosowanie może wywołać wiele objawów niepożądanych, takich jak krwawienie, plamienie, bóle głowy, wzrost ciśnienia tętniczego czy dolegliwości przewodu pokarmowego.
Jako endokrynolog mogę jeszcze dodać, że jej stosowanie prowadzi także do zaburzeń osi podwzgórzowo-przysadkowo-gonadowej, która działa na zasadzie sprzężeń zwrotnych. Pigułka „dzień po” zaburza te sprzężenia, przez co mogą wystąpić różnorakie komplikacje.
Z naukowego punktu widzenia preparat ellaOne jest bombą hormonalną, ponieważ zawiera progestagen. Jeśli zostanie zażyty przed owulacją, to jego działanie ograniczy się do antykoncepcji, a jeśli po owulacji, to możemy mówić o działaniu wczesnoporonnym.
Na pewno zadaniem tej tabletki nie jest ochrona czegokolwiek.
Zgoda na udostępnienie preparatu ellaOne jest zgodne z polską Konstytucją?
– W mojej ocenie – nie, ponieważ ta pigułka zagraża życiu, a życie, jak wiemy, jest naczelną wartością chronioną nie tylko przez Konstytucję, ale też przez każde inne prawo.
Chociażby w artykule 18 Konstytucji mamy zapis mówiący o tym, że między innymi rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego w żadnym wypadku nie możemy wykraczać przeciw życiu.
Zresztą życie to nie tyko konstytucyjna wartość, ale wręcz sens istnienia Narodu. A jak Naród ma się rozwijać, skoro zabija własne dzieci?