Gdzie jest 1,1 mld zł?
Niedziela, 18 stycznia 2015 (13:01)Sprawa wokół planu „naprawczego” Kompanii Węglowej pokazała słabość rządu PO - PSL, a podpisane wczoraj porozumienie jest tego potwierdzeniem.
Górnicy i posłowie opozycji nie mieli wątpliwości, że cztery kopalnie: KWK „Bobrek-Centrum”, KWK „Brzeszcze”, KWK „Pokój” i KWK „Sośnica-Makoszowy” można uratować, gdyż są to kopalnie, które mają dostęp do złóż. Tylko dla każdej z nich trzeba przygotować program naprawczy. A rząd tego nie zrobił. W planach miał jedno – ich likwidację.
Podstawowym działaniem rządu było zapalenie problemu w górnictwie poprzez niepodejmowanie działań inwestycyjnych w momencie, kiedy jeszcze koniunktura była korzystna. Zauważmy, że do 2012 r. górnictwu towarzyszył wzrost koniunktury.
Poszukuję także odpowiedzi na pytanie, dlaczego między rokiem 2012 a 2013 koszty wydobycia węgla wzrosły o 1,1 mld zł. Co się wtedy stało? Dlaczego gwałtownie wzrosły koszty zarządu? Dlaczego wzrosły koszty utrzymania Kompanii? Co jest tego powodem? Pamiętajmy, że inflacja nie była wtedy tak wysoka. Często o to pytam, ale nie otrzymuję odpowiedzi…
Nie dajmy sobie wmówić, że spadek cen za surowiec spowodował poważne straty w górnictwie. Tu odpowiedzialny jest nadzór właścicielski. Przypomnijmy: z Kampanii Węglowej wyparowało 1,1 mld zł!
Co ciekawsze, w roku 2012 nie mogłem się doprosić informacji o stanie górnictwa. Rząd jak ognia unikał tego tematu. Jakiekolwiek informacje udało się uzyskać dopiero w roku 2013, gdy minister Janusz Piechociński obiecywał, że nie będzie zwolnień w górnictwie. To właśnie szef ludowców był osobą, która jako pierwsza kreowała się na gwaranta stabilności w górnictwie. Widać, ile jego zapewnienia znaczą…
To, co się teraz dzieje, nie dotyczy tylko Kompanii Węglowej. Wiemy już, że jak rząd zaniecha działań, to Katowicki Holding Węglowy będzie miał podobną sytuację jak Kompania. Już dzisiaj wiemy, że w marcu w takiej samej sytuacji znajdzie się Jastrzębska Spółka Węglowa! Zauważmy, że rząd co do Holdingu i Spółki nie robi nic. Więc i w tej sytuacji historia zaczyna się powtarzać.
Grzegorz Tobiszowski