Lewica wygrywa w Czechach
Niedziela, 14 października 2012 (22:44)Czeska Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalnie zwycięstwo Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD) w dwudniowych wyborach samorządowych i pierwszej turze wyborów uzupełniających do Senatu.
CzSSD zwyciężyła w 9 z 12 województw. Odniosła również sukces w pierwszej turze wyborów do Senatu – do drugiej tury, 19 i 20 października, przeszło 23 kandydatów CzSSD.
Na drugim miejscu znalazła się Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCzM), która wygrała w dwóch krajach i wprowadziła do drugiej tury wyborów senackich 12 kandydatów.
Porażkę poniosły prawicowe ugrupowania rządzące. Najsilniejsze z nich – Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) premiera Petra Neczasa – straciło, w porównaniu z ostatnimi wyborami w roku 2008, aż połowę mandatów.
Prawica zwyciężyła tylko w jednym województwie (pilznieńskim), ale i tam odniosła skromne zwycięstwo, ponieważ będzie musiała utworzyć koalicję z opozycją. Co więcej, zwycięskim kandydatem okazał się Jirzi Pospiszil, były minister sprawiedliwości, zdymisjonowany przez Neczasa.
Do drugiej tury wyborów senackich prawica wprowadziła jedynie 10 kandydatów. Zdaniem politologów, to zbyt mało, aby zapobiec w drugiej turze sukcesowi socjaldemokratów, którzy razem z komunistami mogą uzyskać w Senacie bezwzględną większość konstytucyjną.
Premier Neczas ocenił, że „złe notowania prawicy są skutkiem wprowadzania bolesnych reform społecznych”. Podkreślił jednak, że rząd nie wycofa się z kontynuacji reform.
Lider CzSSD Bohuslav Sobotka uznał, że Czesi „dali rządowi czerwoną kartkę, otwierając drogę do przedterminowych wyborów”. Wiceprzewodniczący CzSSD Mihal Haszek wezwał Neczasa do ustąpienia z zajmowanego stanowiska.
Największym zaskoczeniem tegorocznych wyborów okazały się jednak doskonałe notowania Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCzM), która kontynuuje działalność Komunistycznej Partii Czechosłowacji (KSCz) sprzed 1989 roku. KSCzM uzyskała 68 mandatów, głównie kosztem prawicy, a nawet CzSSD.
Sobotka zapowiedział, że już dziś rozpocznie rozmowy z komunistami na temat odnowienia współpracy na poziomie regionalnym, aby wyeliminować z nich prawicę.
Frekwencja wyborcza wyniosła 36,89 proc. Zdaniem socjologów, tak niski jej poziom świadczy o rozczarowaniu i apatii czeskich wyborców.
MM, PAP