• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Zrywy nie wystarczyły

Piątek, 16 stycznia 2015 (20:01)

Polscy piłkarze ręczni przegrali z Niemcami 26:29 w swym pierwszym meczu na odbywających się w Katarze mistrzostwach świata. To z pewnością małe rozczarowanie, bo z tym rywalem nasi ostatnio radzili sobie dobrze i wygrywali.

To był pojedynek z podtekstami, jak to zwykle bywa w przypadku starć z Niemcami. Obie drużyny potykały się z sobą często na wielkich imprezach (choćby w pamiętnym finale mistrzostw świata w 2007 roku), a niemal każde takie spotkanie było potem długo rozpamiętywane. Ostatnie także. Polska z Niemcami zagrały bowiem w barażach o awans do katarskiego turnieju. Nasi okazali się w nich lepsi, wywalczyli kwalifikacje, a rywale zwiesili głowy – jak się potem okazało, na chwilę. Zabiegi dyplomatyczne ich działaczy spowodowały bowiem, że przegrani na boisku na mistrzostwa jednak pojechali, co mocno zirytowało Biało-Czerwonych. Opowiadali często, że raz jeszcze chcieli za to rywalom odpłacić i niestety, sztuka ta im się nie udała. 

Początek dzisiejszego meczu był wyrównany, na tablicy wyników często pojawiał się remis. Kiedy Niemcy odskoczyli na 8:6, trener Michael Biegler szybko zareagował, poprosił o czas i to poskutkowało. Jego podopieczni doprowadzili do remisu 9:9. Niestety był to ostatni dobry okres gry Biało-Czerwonych przed przerwą. Pogubili się, stracili gdzieś koncentrację, zaczęli popełniać bardzo proste błędy, które kończyły się stratą piłki i – najczęściej – bramki. Niemcy po półgodzinie wypracowali sobie dość wyraźną przewagę, acz nic jeszcze nie było przesądzone. My liczyliśmy, że – jak to często bywało w przeszłości – w drugiej połowie Polacy ruszą do przodu i przechylą szalę na swoją stronę. I faktycznie, był taki moment, gdy wydawało się to więcej niż realne. Dużo dało wejście między słupki Piotra Wyszomirskiego, który kilkoma znakomitymi interwencjami (obronił m.in. rzut karny) wyraźnie zdeprymował przeciwników. Jego koledzy z przodu też postanowili nie być gorsi i przewaga Niemców zaczęła topnieć w oczach. W 42. minucie po trafieniu Piotra Chrapowskiego na tablicy pojawił się remis 20:20. Wydawało się, że to może być ten moment, w którym nasi złapią wiatr w żagle i dobiją rywali, tak się jednak nie stało. Polacy znów zaczęli się mylić, znów przestali zdobywać bramki, co Niemcy wykorzystali bezlitośnie. Ale w 53. minucie ponownie zaświtała nadzieja. Tym razem karnego obronił Sławomir Szmal, gola zdobył Michał Jurecki i zrobiło się 25:25. I co? I nasi stanęli, a przeciwnicy strzelili trzy bramki z rzędu. Tej straty Biało- Czerwoni już nie odrobili, przegrali pierwszy mecz na mistrzostwach, czyli zaliczyli falstart.

Polska – Niemcy 26:29 (13:17). Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski – Krzysztof Lijewski 7, Michał Jurecki 5, Bartosz Jurecki 3, Kamil Syprzak 3, Michał Daszek 3, Piotr Chrapkowski 2, Karol Bielecki 1, Adam Wiśniewski 1, Mariusz Jurkiewicz 1, Przemysław Krajewski, Robert Orzechowski, Andrzej Rojewski, Piotr Grabarczyk, Michał Szyba.

Piotr Skrobisz

 

 

 

Piotr Skrobisz