Wielki mecz Wizards i Gortata
Czwartek, 15 stycznia 2015 (16:06)Marcin Gortat znów błysnął, a jego Washington Wizards pokonali na wyjeździe Chicago Bulls 105:99 w meczu ligi NBA. I tym samym umocnili się na drugim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej.
Gortat i jego koledzy bardzo lubią grać w United Center. Wygrali tam cztery wcześniejsze spotkania i mieli wielką ochotę wygrać kolejne. Wyszli na parkiet tylko w tym jednym celu i go osiągnęli. W pierwszej kwarcie lepsze wrażenie sprawiali jednak Bulls, a szczególnie ich lider Derrick Rose, który w tym fragmencie zdobył aż 17 punktów. Potem jednak koszykarze ze stolicy znaleźli sposób na asa rywali, a jego partnerzy nie byli już tak skuteczni. Jeszcze na początku drugiej kwarty gospodarze prowadzili różnicą 11 punktów, lecz Wizards mocno wzięli się do pracy i straty szybko odrobili. Trzecia odsłona należała do Gortata. Polak zagrał w niej porywająco, trafił wszystkie pięć rzutów z gry, znakomicie zbierał i to głównie dzięki niemu Wizards uzyskali przewagę, której już nie roztrwonili. W ogóle wszyscy gracze z pierwszej piątki Wizards spisali się tego dnia na medal, zapisując na swych kontach dwucyfrowe zdobycze punktowe. Gortat łącznie rzucił ich 11 (dodał do tego dziewięć zbiórek, najwięcej w drużynie), Paul Pierce – 22, John Wall – 21 (i dziewięć asyst), Bradley Beal – 17, a Brazylijczyk Nene – 13. Łodzianin spędził na parkiecie 32 minuty, a nawet gdy nie powiększał swego dorobku punktowego (jak w czwartej kwarcie), to wykonywał ogromną pracę w obronie. Lubi grać przeciw „Bykom”, w dwóch wcześniejszych spotkaniach w tym sezonie notował double-double, teraz też był blisko. Pokonał także kolejną granicę, przekraczając liczbę 4600 punktów zdobytych w sezonie zasadniczym. Ma ich dokładnie 4610, a potrzebował do tego 477 spotkań.
Dwie ciekawostki: Wizards w obecnych rozgrywkach wygrali wszystkie 24 mecze, w których prowadzili po trzech kwartach. Byli lepsi w 22 z 23, w których rywale nie przekroczyli 100-punktowej granicy. Z bilansem 27-12 plasują się na drugiej pozycji w tabeli Konferencji Wschodniej.
Piotr Skrobisz