• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Jednoczą siły

Czwartek, 15 stycznia 2015 (15:08)

Do protestujących górników z 14 kopalń Kompanii Węglowej dołączyli pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej - poinformował rzecznik śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Grzegorz Podżorny.

Przeciwko rządowemu planowi naprawy dla Kompanii Węglowej (KW) protestują od środy górnicy ze wszystkich 14 kopalń należących do tej spółki. Według danych służb kryzysowych wojewody śląskiego na godz. 7.00 w proteście w kopalniach i zakładach KW uczestniczyło łącznie 1170 osób, w tym 1030 protestowało pod ziemią.

Dzisiaj ruszyła akcja protestacyjna w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). „W kopalni Budryk w Ornontowicach po zakończeniu porannej zmiany wszyscy górnicy zostali pod ziemią. Akcja w kopalni Budryk będzie mieć charakter rotacyjny i nie oznacza przerwania pracy. Górnicy po zakończeniu zmiany będą zostawać pod ziemią na kilka godzin. Sukcesywnie będą ich zastępować koledzy z kolejnych zmian” – poinformowała śląsko-dąbrowska „Solidarność”.

W pozostałych kopalniach JSW, jak podają związkowcy, również protestują całe zmiany, ale nie jest to protest pod ziemią, lecz na powierzchni. „Po wyjeździe z dołu kopalni górnicy nie rozchodzą się do domów, tylko prowadzą akcję protestacyjną w cechowniach. Ma ona również charakter rotacyjny. Prawdopodobnie w piątek w kolejnych kopalniach JSW akcja protestacyjna przyjmie taką formę jak w Budryku, czyli całe zmiany będą pozostawać pod ziemią” – poinformowano.

Związkowcy tłumaczą, że jest to protest przeciwko „dramatycznej sytuacji w całym górnictwie węgla kamiennego, a także wyraz solidarności z kolegami z Kompanii Węglowej”. „Przede wszystkim chcemy jednak zwrócić uwagę rządu i opinii publicznej na trudną sytuację w naszej spółce. Od trzech lat alarmujemy, że JSW jest źle zarządzana i wkrótce możemy się znaleźć w identycznej sytuacji jak koledzy z Kompanii” – powiedział cytowany w komunikacie wiceszef „Solidarności” w JSW Roman Brudziński.

Protest rozpoczęli przed kilkoma dniami pracownicy kopalń KW, które mają zostać zlikwidowane: „Brzeszcze” w Brzeszczach, „Sośnica-Makoszowy” w Gliwicach i Zabrzu, „Bobrek-Centrum” w Bytomiu i „Pokój” w Rudzie Śląskiej. W kolejnych dniach dołączały następne kopalnie.

Najwięcej górników protestuje, według danych służb wojewody z rana, w kopalni „Brzeszcze” – ok. 460. Ponadto w kopalni „Sośnica-Makoszowy” trwa protest głodowy, który prowadzi na powierzchni 5 pracowników.

Nad ranem, jak podały służby wojewody, w zakładach Katowickiego Holdingu Węglowego związki zawodowe przeprowadziły masówki, na których „zachęcano pracowników do wzięcia udziału w czynnej akcji protestacyjnej od piątku”.

Według zapowiedzi związkowców do końca tygodnia do protestu mają dołączać inne kopalnie węgla kamiennego, także spoza KW. Górnicze związki ograniczają zarazem liczbę strajkujących w tych kopalniach, które nie są przewidziane do likwidacji. Ma w nich protestować po kilkadziesiąt osób.

Prowadzony od kilku dni protest nie ogranicza się do kopalń. W Rudzie Śląskiej, Bytomiu, Zabrzu, Gliwicach, Brzeszczach i innych miastach niemal każdego dnia są organizowane manifestacje, pikiety i blokady dróg. W środę jedne z największych odbyły się w Rudzie Śląskiej i Bytomiu. Udział w nich wzięli pracownicy kopalń, ich rodziny oraz mieszkańcy. Na transparentach pojawiły się napisy: „Ruda Śląska chce żyć”, „Bytom chce żyć”. W bytomskim pochodzie jechał również karawan z klepsydrą „Ś.P. Bytom 2015 rok”.

Rządowym planom sprzeciwiają się również samorządowcy. W Rudzie Śląskiej radni podjęli specjalną uchwałę, w której wskazali, że są to decyzje, których „nieodwracalne gospodarcze i społeczne skutki pogrążą w ubóstwie tysiące śląskich rodzin”.

MPA, PAP