• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Wybudzenie, które daje nadzieję

Środa, 14 stycznia 2015 (16:12)

Martin Pistorious odzyskał świadomość po dwunastu latach śpiączki. Lekarze nie dawali mu żadnych szans na przeżycie.

W 1980 roku Martin był typowym młodzieńcem dorastającym w Republice Południowej Afryki. Nagle zachorował na zapalenie opon mózgowych, a jego stan stopniowo pogarszał się do tego stopnia, że stracił zdolność ruchu, kontaktu wzrokowego, a w końcu również mowy – informuje portal LifeNews.com.

Według lekarzy, „stał się wart tyle, co warzywo”, a najlepszym rozwiązaniem było zabranie go do domu, by tam zmarł. Mimo takiej diagnozy specjalistów chłopak przeżył. „Martin, nie poddawaj się, po prostu się nie poddawaj się” – powtarzała jego mama. Rodzice Martina troskliwie opiekowali się dzieckiem przez dwanaście lat, pomimo braku oznak poprawy.

Martin wspomina, że przez większość czasu był świadomy wszystkiego, co działo się wokół niego. Był przerażony tym, że wszyscy traktują go tak, jakby już nie żył. Na szczęście jego stan zdrowia stopniowo się poprawiał, aż w końcu całkowicie odzyskał świadomość.

Obecnie ma 39 lat, jest żonaty i co najważniejsze - odzyskał kontrolę nad swoim ciałem. „Mój umysł był uwięziony w pułapce nieużytecznego ciała, nie miałem kontroli nad rękoma i nogami, mój głos był niemy. Nie mogłem dać żadnego znaku, że znów jestem świadomy. Byłem niewidzialny – chłopiec duch” – wyznaje w swoje książce „Ghost Boy” („Chłopiec Duch”), w której opowiada o swoich przeżyciach.

MPA