Konsultacje społeczne są zbędne?
Środa, 14 stycznia 2015 (07:17)Komisja Nadzwyczajna do spraw energetyki i surowców energetycznych skierowała wczoraj wieczorem projekt nowelizacji ustawy dot. górnictwa węgla kamiennego do drugiego czytania. Nowe przepisy umożliwią realizację rządowego programu restrukturyzacji, czyli likwidacji kopalń.
Projekt złożyli w ubiegły piątek posłowie Platformy Obywatelskiej. Podpisali się pod nim także posłowie PSL. Jest to propozycja poselska, a nie projekt rządowy, ze względu na szybszą ścieżkę legislacji. Rząd chce, by nowe przepisy zaczęły obowiązywać jak najszybciej, dlatego w ustawie przewidziano zaledwie 7 dni vacatio legis.
W posiedzeniu komisji udział wzięli m.in. minister Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa, i prezesi spółek węglowych oraz przedstawiciele związków zawodowych.
Posiedzenie komisji rozpoczęło się od spraw proceduralnych – posłowie w głosowaniu wyrazili zgodę na pracę nad nowelizacją w trybie pilnym. Posłowie PiS i biuro legislacyjne podczas 6-godzinnej debaty, która zakończyła się późnym wieczorem, zwracali uwagę na konieczność konsultacji społecznych tak ważnego projektu, który decyduje o tysiącach miejsc pracy.
– Przedstawiony przez rząd plan restrukturyzacji kopalń to nie plan naprawczy, ale likwidacyjny – mówił Piotr Naimski (PiS).
Dodał, że kopalnie do likwidacji wytypowano bez żadnych analiz. Jego zdaniem, plan jest „chaotyczny i histeryczny”. Zauważył, że w kopalnię „Brzeszcze” zainwestowano niedawno 680 mln zł, a teraz chce się ją likwidować.
Anna Zalewska (PiS) zwróciła zaś uwagę, że likwidacja kopalń oznacza upadek miasta. Tak się stało np. w przypadku zamknięcia kopalni w rejonie Wałbrzycha. Do tej pory, tj. przez 20 lat, Wałbrzych nie może „podnieść się”, a biedaszyby istnieją dotychczas – argumentowała posłanka.
Przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce Dariusz Potyrała podkreślił, że likwidacja kopalń jest problemem społecznym dla wielu śląskich gmin, bo jest to często jedyny większy zakład pracy. Poinformował, że rozmowy z rządem zakończyły się brakiem porozumienia, „bo związki chciały mieć gwarancje, a rząd dawał tylko słowo”. Zaznaczył, że górnicy program restrukturyzacji (napisany na trzech kartkach) dostali dopiero podczas spotkania, wcześniej omawiano go na podstawie slajdów. Dodał, że o programie naprawy kopalń górnicy, samorządowcy, a nawet prezydent dowiedzieli się z mediów.
Minister Kowalczyk, odpowiadając na pytania posłów, przekonywał, że plan naprawczy jest konieczny, gdyż sytuacja w KW jest bardzo trudna, pieniędzy zabraknie już na lutowe wynagrodzenia, a jedyną szansą na uratowanie niektórych kopalni jest wdrożenia rządowego planu.
Problemy KW potwierdził prezes tej spółki Krzysztof Sędzikowski. Powiedział, że do maja, tj. do czasu wdrożenia programu, brakuje na wypłaty prawie 1 mld zł. Dlatego zastrzyk finansowy dla KW jest konieczny, a jedyną możliwością pomocy publicznej jest przejęcie kopalń przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń SA (SRK). Podkreślił też, że spółki przeznaczone do likwidacji przynoszą największe straty.
Projekt wdraża przepisy, które umożliwią realizację rządowego programu restrukturyzacji kopalń. Zakłada on nabycie kopalń przez SRK i przeprowadzenie ich likwidacji oraz ustanowienie zasad restrukturyzacji zatrudnienia w kopalniach likwidowanych przez SRK SA. Po zmianie ustawa ma być bezterminowa; teraz dotyczy lat 2008-2015.
Projekt przewiduje też, że nadzór właścicielski nad spółkami węglowymi będzie sprawował minister skarbu, a nie jak dotąd minister gospodarki. Zmiana ta – jak podkreślają autorzy – motywowana jest „zasadnością sprawowania jednolitego nadzoru właścicielskiego nad spółkami, w których akcje lub udziały posiada Skarb Państwa”.
Program zakłada m.in. sprzedaż przez Kompanię Węglową nowej spółce celowej 9 z 14 kopalń. Spośród pozostałych jedną kupi Węglokoks („Piekary”), a pozostałe cztery zostaną zlikwidowane („Bobrek-Centrum”, „Sośnica-Makoszowy”, „Brzeszcze” i „Pokój”).
Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu zmian w ustawie, „likwidacja kopalń i wypłata świadczeń z tytułu urlopu górniczego będzie finansowana z dotacji budżetowej”.
W trakcie debaty poseł Naimski zgłosił wniosek o odrzucenie projektu lub też o przeprowadzenie publicznego wysłuchania. Oba wnioski przepadły w głosowaniu. Po zakończeniu pierwszego czytania projektu Naimski stwierdził, że sposób pracy nad ustawą jest „horrendalny”, jest mu za to wstyd i będzie głosował przeciwko ustawie.
Projekt prawdopodobnie trafi do drugiego czytania jeszcze dzisiaj. A głosowanie może się odbyć w piątek.
RP, PAP