Rośnie liczba protestujących
Wtorek, 13 stycznia 2015 (17:35)Od rana górnicy z kopalni „Bobrek-Centrum” w Bytomiu i ich rodziny blokują ulicę Konstytucji przed kopalnią.
Protestują przeciwko likwidacji kopalni, trzymając w dłoniach transparenty z napisami „Stop likwidacji”, „Razem silni”. Obok drogi ustawiono duży namiot, w którym gromadzą się przy koksownikach protestujący. – Jesteśmy tutaj od godz. 9.00. Blokujemy cały czas drogę, z przerwą od godz. 14.00 do 17.00, by bytomianom nie stwarzać za wiele problemu – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Katarzyna Jaksik-Lądwik, którą spotykamy przed kopalnią. Protestujący podkreślają, że nie wyobrażają sobie tego, iż nagle mogą stracić tutaj zatrudnienie. Dodają, że w Bytomiu jest w tej chwili 20-procentowe bezrobocie.
– Jestem górnikiem dołowym na ścianie, zarabiam 2039 zł. Niech nie mówią rządzący w Warszawie, że górnicy zarabiają po 6,5 tys. zł. My nie walczymy o swoje przywileje, lecz o swoje miejsca pracy – mówi Jacek Minkowski. Górnik zaznacza, że z kopalni „Bobrek-Centrum” funkcjonuje tysiące firm, wśród nich dostawcy gumowych butów i rękawic, zamków, śrub, itp. – Jak się tę kopalnię zamknie, to zostaje tylko wziąć pług i to wszystko zaorać, bo tu będą slumsy – dodaje nasz rozmówca.
Jutro sprzed kopalni ruszy marsz przeciwko likwidacji kopalni, w którym ma wziąć udział ponad 4 tysiące mieszkańców Bytomia. – Marsz ruszy w środę o godz. 17.00 i potrwa do godz. 20.00. Będzie z nami prezydent miasta, radni, swój udział zapowiedziało również wiele partii. Idziemy sprzed kopalni „Bobrek” do „Centrum”, jej drugiej części położonej ok. 1,5 km stąd. Będzie to marsz pokojowy, apolityczny, idziemy pod hasłem solidarności z górnikami, którzy strajkują na dole – powiedziała NaszemuDziennikowi.pl jego organizatorka Katarzyna Jaksik-Lądwik.
Piotr Czartoryski-Sziler, Bytom